Ogromna większość małych i średnich firm nie ubezpiecza się na wypadek niewypłacalności kontrahenta. Narażają się przez to na utratę płynności finansowej.
Wysyłałeś towar, wyświadczyłeś usługę, a odbiorca znów ci nie płaci. To częsta sytuacja. 97 proc. małych i średnich przedsiębiorstw boryka się z problemem opóźnionych należności. Pokazały to badania wśród polskich przedsiębiorstw, których roczny obrót nie przekracza 10 mln zł, przeprowadzone ostatnio przez Euler Hermes (36 proc. światowego rynku ubezpieczeń należności).
Kredytowanie niesolidnych kontrahentów naraża przedsiębiorstwa na utratę płynności finansowej i wypadnięcie z gospodarczej gry. Znacząco wpływa jednak na wzrost konkurencyjności przedsiębiorstwa na rynku, a jeśli przestaniesz handlować z ociągającymi się kontrahentami, to narazisz się na drastyczny spadek obrotów.
W sektorze MSP jedynie 6 proc. firm w ogóle nie odracza płatności. Przedsiębiorstwa pozwalają płacić swoim kontrahentom nawet po 180 dniach, a mimo to zdarza się, że i tak nie mogą się doczekać realizacji faktury za przekazany towar lub wyświadczoną usługę.
Antidotum
Na wypadek niewypłacalności odbiorcy możesz się ubezpieczyć. Ubezpieczenie kredytu kupieckiego oferuje coraz więcej towarzystw. Produkt już zaczyna być dostępny nie tylko dla dużych firm.
Ubezpieczyciel chroni dostawców przed skutkami strat poniesionych z tytułu niewypłacalności odbiorców towarów i usług. Dzięki ubezpieczeniu kredytu kupieckiego przedsiębiorca kredytodawca ma zapewnione ich pokrycie.
Jak to działa
Firma otrzymuje pomoc ubezpieczyciela w ocenie ryzyka kredytowego, windykacji i egzekucji należności. To po pierwsze. Po drugie polisa jest dla przedsiębiorstwa elementem zarządzania ryzykiem — wpływa na jego obniżenie, chroniąc przed ponoszeniem skumulowanych strat z powodu jednoczesnej zwłoki z płatnością przez kilku dłużników. Bywa także narzędziem dyscyplinującym odbiorców oraz umożliwia ograniczenie zatrudnienia, tak w zakresie udzielania kredytów, jak i windykacji należności.
— Ubezpieczenie kredytu kupieckiego umożliwia bezpieczny handel. Dzięki ubezpieczeniu możemy bez obaw zwiększać obroty ze sprawdzonymi klientami. Jednocześnie narzędzie to przeciwdziała kredytowaniu się kosztem ubezpieczającego przez nierzetelnych odbiorców. Koncentrujemy się na rozwoju naszej firmy zamiast marnować czas i pieniądze na dochodzenie należności. Straty finansowe wynikające z nieotrzymania zapłaty trzeba później długo odrabiać, więc lepiej ich po prostu unikać. Ubezpieczenie sprzyja również kontaktom z instytucjami finansowymi, poprawia wiarygodność i prestiż przedsiębiorstwa — argumentuje Artur Wiśniewski, dyrektor handlowy ubezpieczyciela Coface Poland.
Drogo, czy nie
Koszt ubezpieczenia towarzystwa ustalają indywidualnie. Składka zwykle naliczana jest procentowo od wysokości ubezpieczonej transakcji i stanowi koszt uzyskania przychodu. Wypłata odszkodowania nie podlega opodatkowaniu.
— Mali i średni przedsiębiorcy mają coraz większą świadomość istnienia ryzyka wynikającego z oferowania kredytu kupieckiego, lecz nadal nie wpływa to bezpośrednio na wzrost zainteresowania metodami jego kontroli i ograniczania. Jest to zjawisko bardzo niepokojące, szczególnie w przypadku tych podmiotów, gdyż dla nich jedna „nieudana” transakcja może oznaczać „być albo nie być” na rynku. Profesjonalne zarządzanie ryzykiem kredytu to konieczność w dzisiejszej rzeczywistości gospodarczej, stanowi ono wsparcie, jakiego potrzebuje przedsiębiorstwo dla zarządzania przepływem gotówki — podsumowuje Eckhard Horst, prezes zarządu Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem.
Okiem przedsiębiorcy
Nie musi być drogo
Sytuacja w branży mięsnej nie jest najlepsza. Chcąc się zabezpieczyć przed ryzykiem, ubezpieczyliśmy cały krajowy i zagraniczny obrót. Tym bardziej że zamierzamy dwukrotnie zwiększyć sprzedaż.
Na temat ubezpieczenia kredytu kupieckiego krążą mity, tymczasem jeśli firma dba na co dzień o swoje należności — my dla niektórych kontrahentów mamy nawet limity dostaw — to składka wcale nie jest wysoka. Poza tym takie zabezpieczenie w Europie jest czymś zupełnie normalnym.
Umowa z ubezpieczycielem oczywiście nie spowoduje obniżenia naszej czujności przy monitorowaniu spływu należności.
Rafał Oleszak dyrektor finansowy Zakładów Mięsnych Duda



