Na koniec kwietnia 2021 r. w Polsce zarejestrowanych było 272 tys. pojazdów wykorzystujących jeden z tzw. napędów alternatywnych (hybrydowy, hybrydowy typu plug-in lub elektryczny) — wynika z najnowszego licznika elektromobilności, czyli raportu przygotowywanego przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) i Polskie Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA).
Pojazdy z napędem alternatywnym stanowiły na koniec kwietnia nieco ponad 1,2 proc. całego parku pojazdów, na który składa się blisko 22,3 mln samochodów osobowych i dostawczych, ciężarówek, jednośladów oraz autobusów.
Gros naszego alternatywnego parku stanowią klasyczne hybrydy (HEV) — z takim napędem jeździ po Polsce 236,8 tys. aut osobowych. Wykorzystujących hybrydę typu plug-in (PHEV) jest blisko 12 tys., a elektrycznych (BEV) nieco ponad 11,8 tys. Park elektrycznych samochodów dostawczych i ciężarowych liczy 899 sztuk, a motocykli i motorowerów niespełna 9,7 tys. Po ulicach naszych miast jeździ też ponad 480 w pełni elektrycznych autobusów.
W każdym z alternatywnych segmentów rynku w 2021 r. zanotowano spory wzrost. W ciągu czterech miesięcy zarejestrowano blisko 5,1 tys. nowych elektrycznych aut osobowych (BEV i PHEV), o 137 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wzrosła również liczba rejestracji nowych aut hybrydowych (HEV) — o 142 proc., elektrycznych aut dostawczych — o 26 proc., elektrycznych autobusów — o 126 proc. oraz elektrycznych motocykli i motorowerów — o 27 proc.
Wraz ze wzrostem liczby pojazdów z napędem elektrycznym rozwija się również infrastruktura ładowania. Pod koniec kwietnia w Polsce funkcjonowało 1456 ogólnodostępnych stacji ładowania (2838 punktów). 33 proc. z nich stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), reszta to wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW.
— Za nami kolejny miesiąc wzrostu rejestracji pojazdów niskoemisyjnych, w tym oczywiście pojazdów bateryjnych, bardzo duży wzrost rejestracji hybryd plug-in, ale też po raz pierwszy zarejestrowano sześć aut wodorowych. Polska wpisuje się w europejski trend, choć szkoda, że w Krajowym Planie Odbudowy, wykorzystującym fundusze unijne na odbudowę gospodarki po pandemii, na niskoemisyjną motoryzację przeznaczono zaledwie nieco ponad miliard euro. W innych krajach przeznaczono na nią nawet po kilkanaście miliardów euro — mówi Jakub Faryś, prezes PZPM.
Zdaniem Macieja Mazura, dyrektora zarządzającego PSPA, wyniki potwierdzają, że Polacy są coraz bardziej zainteresowani elektromobilnością.
— Przez pierwsze cztery miesiące roku zarejestrowano o ponad 1 tys. więcej osobowych BEV niż w całym 2019 r. Ponadto liczba samochodów z napędem elektrycznym okazała się być wyższa niż rejestracje odnotowane w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2020 r., który do tej pory był rekordowy pod tym względem. Mimo to liczby bezwzględne nadal są zbyt niskie, żebyśmy mieli szansę dogonić europejskich liderów. We Francji np. tylko w kwietniu zarejestrowano około 22 tys. BEV i PHEV. To liczba zbliżona do całego parku samochodów z napędem elektrycznym w Polsce — mówi Maciej Mazur.
