Powierzenie zewnętrznej firmie opieki nad systemem informatycznym staje się coraz popularniejsze. Dla usługodawców oznacza to wzrost przychodów.
Według IDC, światowy rynek usług IT wzrósł o 10,7 proc. w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2003 r., a największy, bo 16,5-procentowy wzrost odnotował sektor outsourcingu. Podobnie jest w Polsce.
— Analitycy twierdzą, że rynek usług outsourcingowych w Polsce rozwija się nie tylko zdecydowanie szybciej niż cały rynek IT, ale tempo jego rozwoju, według danych Gartner Group, dwukrotnie przewyższyło wstępne 20-procentowe szacunki. Zainteresowanie usługami outsourcingowymi wyraźnie rośnie — przekonuje Arnold Nowak, wiceprezes Itelligence.
Szacowanie wzrostu
Mimo że przedstawiciele branży zapewniają o sukcesach w podpisywaniu nowych umów, dosyć trudno zauważyć „ruch w interesie”. Anna Sienko, dyrektor ds. outsourcingu IBM Polska, przekonuje, że dzieje się tak dlatego, ponieważ kontrakty objęte są na ogół klauzulą poufności. Firmy nie chcą upubliczniać informacji, gdzie znajdują się ich dane. Usługodawcy za to dość chętnie podają liczbę klientów, mającą ilustrować wzrost przychodów. Na przykład itelligence w 2004 r. podpisało umowy outsourcingowe z 11 nowymi klientami — obecnie współpracuje z 24 firmami.
— W 2004 r. planujemy współpracę z kilkunastoma nowymi klientami. W ubiegłym roku podpisaliśmy kilkanaście kontraktów outsourcingowych, przeważnie były to fragmenty ogólnoświatowych porozumień. Rok wcześniej zdobyliśmy kilku klientów — informuje Anna Sienko.
3 lata i więcej
Kontrakt outsourcingowy, według Anny Sienko, jest wart od kilku do kilkudziesięciu milionów dolarów. W połowie 2003 r. IBM Polska rozpoczął świadczenie usług outsourcingowych dla czternastu spółek Grupy Fiata w Polsce. Pięcioletni kontrakt ma wartość 26 mln USD. Większość umów outsourcingowych jest długoterminowa.
— Najczęściej podpisujemy kontrakty trzyletnie. Krótszych raczej się nie spotyka — trudniej bowiem rozłożyć inwestycje tak, aby cena była dla klienta satysfakcjonująca — informuje Arnold Nowak.
— Wiele firm decyduje się na próbny kontrakt dotyczący jakiegoś fragmentu infrastruktury czy wybranych funkcji IT — najczęściej wsparcia technicznego. Jednak ograniczają tym samym możliwości zakresu usprawnień. Kontrakt nie przynosi efektu i jest wtedy argumentem przeciwko outosurcingowi. Minimalna długość kontraktu to 3 lata, ale optymalna długość to 5-7 lat — potwierdza Jacek Stryczyński, dyrektor ds. rozwoju EDS Poland.
