Przyszłość sektora to konsolidacja

Robert Grzeszczuk
opublikowano: 2000-03-02 00:00

Przyszłość sektora to konsolidacja

Branża budowlana odbije się w 2000 r.

Po w miarę udanym 1999 roku, obecny nie powinien rozczarować inwestorów, lokujących środki w akcjach spółek budowlanych. Perspektywy rozwoju dla branży zapowiadają się całkiem interesująco.

Chociaż firmy sektora budowlanego miały niespełna 3-proc. udział w kapitalizacji całej giełdy na koniec 1999 r., to w wielu przypadkach stopa zwrotu z inwestycji w ich papiery była jedną z najwyższych na rynku. Średnio przedsiębiorstwa budowlane przyniosły w 1999 roku 32-proc. stopę zwrotu. Chociaż nie zabrakło i takich, które dały zarobić 100 proc., np. Mitex, Energomontaż Południe, Unibud czy Energomontaż Północ.

Dzielenie i łączenie

Konsolidacja sektora w 2000 r. powinna osiągnąć kulminację. W ubiegłym roku przejmowali najwięksi: Exbud, Budimex i Mostostal Warszawa. Ten ostatni pozyskał nawet zagranicznego inwestora w postaci hiszpańskiej Acciony. O możliwości przejęcia przez zagraniczny koncern budowlany poinformował też prezes Budimexu, co od razu znalazło oddźwięk we wzroście jego notowań na giełdzie. Nie zabrakło też plotek dotyczących Exbudu. Kandydata do roli inwestora rynek upatrywał w skandynawskim NCC, później we francuskim Bougyues. Na razie jednak kwestia inwestora nie została rozstrzygnięta.

Będzie ciąg dalszy

Zgodnie z zapowiedziami zarządów, Budimex i Exbud mają zakończyć w 2000 r. budowę swoich grup. Warszawska firma po fuzjach z Budimexem Poznań, Unibudem i Budimexem Warszawa, zamierza doprowadzić do połączenia z Mostostalem Kraków, o przejęcie którego z Budimexem rywalizował Mostostal Zabrze. Do końca 2000 roku konsolidację chce zakończyć również kielecki Exbud, o ile sam nie zostanie przejęty przez Michała Sołowowa, który kontroluje konkurencyjny Mitex.

Na razie Exbud cierpi na wysokie, w porównaniu z konkurencją, koszty ogólnego zarządu. Niska jest też efektywność holdingu na samym dole, w najmniejszych firmach budowlanych.

Będzie dobrze

Odnotowany w IV kwartale 1999 roku znaczny wzrost produkcji przemysłowej pociągnie za sobą produkcję budowlano- -montażową.

W tym roku ma też ruszyć budowa autostrad, ale nawet jeśliby do tego nie doszło, to instrumenty finansowania tej inwestycji są już dość mocno rozwinięte.

Poza tym, jeśli wziąć pod uwagę planowane na najbliższe lata inwestycje, przyszłość branży budowlano-montażowej można oceniać optymistycznie. Skorzystać powinny nie tylko firmy ogólnobudowlane, ale też te o charakterze specjalistycznym. Być może z wyłączeniem Mostostali. Powód? Koniunktura w branży konstrukcji stalowych nie jest najlepsza. Konstrukcje te wykorzystywane są przede wszystkim przez supermarkety, a nie przez hale przemysłowe. Nadzieja dla Mostostali leży w mostach, dokładniej — w zmianach prawnych, które dopuściłyby możliwość odpłatnego użyczania przepraw.

Na brak zleceń nie będą prawdopodobnie narzekać także developerzy. Mimo ożywienia na rynku, działalność ta nie miała znaczącego wpływu na wyniki osiągane w 1999 roku przez największe firmy budowlane. W tym roku powinno to się jednak zmienić, zwłaszcza że jest to prawdopodobnie ostatni rok obowiązywania ulgi mieszkaniowej.

Robert Grzeszczuk