PSE: nowy rynek ruszy w terminie

Agnieszka Berger
opublikowano: 2001-08-30 00:00

PSE: nowy rynek ruszy w terminie

Dobowo-godzinowy rynek bilansujący energii elektrycznej ruszy w terminie, czyli 1 września. Po jego wprowadzeniu ceny prądu powinny zacząć się kształtować zgodnie z mechanizmami rynkowymi, to jest zależnie od rozmiarów popytu i podaży. Według ekspertów z PSE, rynek bilansujący przyniesie korzyści, ale tylko tym, którzy zechcą wykorzystać nowe możliwości.

Jeszcze przed dwoma tygodniami zarząd Polskich Sieci Elektroenergetycznych obawiał się, że w terminowym uruchomieniu nowego systemu rozliczeń przeszkodzi brak umów przesyłowych między operatorem systemu a firmami energetycznymi. Wygląda jednak na to, że znaczną liczbę kontraktów uda się podpisać lub przynajmniej wynegocjować na czas.

— Większość uzgodnień — zwłaszcza z producentami energii — jest na tyle zaawansowana, że powinna się zakończyć w tym tygodniu. Jeśli wszystkie warunki współpracy zostaną ustalone, brak podpisanej umowy nie będzie przeszkodą w dopuszczeniu firmy do rynku bilansującego — zapewnia Jan Rakowski, dyrektor zarządzający rynkiem systemowym w PSE.

System gotowy

Jego zdaniem, do uruchomienia dobowo-godzinowych rozliczeń zostały również przystosowane wszystkie systemy informatyczne — zarówno centralny (leżący w gestii PSE) jak i lokalne (instalowane przez poszczególnych uczestników rynku energii).

— Systemy przeszły niezbędne testy techniczne. Staraliśmy się wyeliminować wszystkie słabe ogniwa, które mogłyby zakłócić pracę całości. Mamy nadzieję, że w chwili uruchomieniu nowego rynku nie zdarzy się żadna poważna usterka — mówi Jan Rakowski.

Korzyści dla chętnych

Według dyrektora, korzyści wynikające z uruchomienia rozliczeń dobowo-godzinowych w miejsce miesięcznych, umożliwią swobodne zawieranie dowolnych transakcji na rynku energii, a w konsekwencji — budowę mechanizmów konkurencyjnych.

— Ci, którzy będą chcieli i potrafili wykorzystać nowe mechanizmy, z pewnością skorzystają na rynku bilansującym. Dla pozostałych graczy nic się nie zmieni — twierdzi dyrektor Rakowski.

Ceny energii (tej nie objętej kontraktami długo- czy średnioterminowymi) powinny zacząć się kształtować zgodnie z zasadami rynkowymi — to jest zależnie od rozmiarów popytu i podaży. W ciągu doby powinny pojawić się znaczne wahania cenowe — nie tylko na rynku bilansującym, ale również na Giełdzie Energii.

GE ma być z założenia jednym z beneficjentów nowego systemu rozliczeń, który będzie kompatybilny z systemem giełdowym.

— Dopiero w tych warunkach można będzie zweryfikować poziom rzeczywistego zainteresowania firm energetycznych handlem na giełdzie — uważa Jan Rakowski.

Możesz zainteresować się również: