Pseudoułatwienie dla mikrospółek

opublikowano: 28-10-2013, 00:00

Najmniejsze spółki miały dostać prawo do prostych i krótkich sprawozdań finansowych. Jednak aż tak dobrze nie będzie.

Ministerstwo Finansów (MF) przedstawiło nową wersję projektu zmian w ustawie o rachunkowości. Dołączyło do niego wykaz danych i informacji, jakie przedsiębiorcy będą ujawniać w tzw. skróconych sprawozdaniach finansowych. I co się okazuje? Skrócone będą one raczej tylko z nazwy.

Miało być tak pięknie

O ocenę propozycji resortu finansów poprosiliśmy Krajową Izbę Biegłych Rewidentów (KIBR). Niestety, nie jest ona korzystna dla projektu. — MF robi złą robotę rachunkowości, która po tej nowelizacji stanie się źródłem kolejnych barier w prowadzeniu księgowości mikroprzedsiębiorców. Mamy do czynienia ze wzmocnieniem fiskalizacji rachunkowości w Polsce — twierdzi Krzysztof Burnos, członek KIBR.

Podkreśla, że zaproponowane zmiany, wbrew zapewnieniom MF, nie ułatwią w pełni procesu sporządzania sprawozdań, ale staną się źródłem nowych problemów. Celem projektu miało być wdrożenie w naszym kraju unijnej dyrektywy, znacznie ograniczającej zakres obowiązkowych sprawozdań finansowych dla najmniejszych firm. — Obecnie wiele spółek kapitałowych osiągających minimalne obroty musi prowadzić pełną księgowość. To generuje duże koszty. Konieczne są ułatwienia w tym zakresie dla najmniejszych przedsiębiorców — mówi Przemysław Pruszyński, ekspert Konfederacji Lewiatana.

W lipcu tego roku resort finansów przekazał projekt do uzgodnień. Oszacował, że dzięki nowym przepisom ze skróconych sprawozdań skorzysta 34 tys. mikrofirm (przejście na nowe zasady ma być dobrowolne). Sprawozdawcza ulga ma objąć spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, akcyjne, komandytowe, komandytowo-akcyjne, które w roku obrotowym, za który sporządzają sprawozdanie (oraz w roku poprzednim) nie przekroczyły co najmniej dwóch z trzech parametrów: suma aktywów bilansu — 350 tys. EUR, przychody netto — 700 tys. EUR, średnioroczne zatrudnienie — 10 osób.

Ponadto skorzystać mają też osoby fizyczne prowadzące działalność w formie spółek jawnych i partnerskich, których roczne przychody nettonie przekraczają 2 mln EUR (obecnie 1,2 mln EUR), nieprowadzące działalności gospodarczej stowarzyszenia, związki zawodowe, organizacje pracodawców, izby gospodarcze, organizacje dobroczynne. Proste sprawozdania miały składać się jedynie z kilku podstawowych informacji w bilansie oraz rachunku zysków i strat. Załącznik liczy zaś kilkadziesiąt pozycji do zaraportowania.

Więcej pytań niż odpowiedzi

— Nowelizacja upraszcza zakres informacji dotyczących rzeczowych składników majątku, czyli środków trwałych i zapasów, ale wymaga więcej informacji o zobowiązaniach pozabilansowych. Konieczne będzie podanie większej ilości informacji jakościowych, czyli opisanie charakteru poszczególnych kategorii zobowiązań pozabilansowych, w tym form wierzytelności zabezpieczonych. Pojawi się też nieznane obecnie pojęcie „zobowiązań dotyczących emerytur” — mówi Krzysztof Burnos. Kolejne problemy mogą wynikać z raportowania o transakcjach z organami zarządzającymi, nadzorującymi i administracyjnymi.

— Nowe przepisy wymagają od mikrofirm podawania znacznie większej liczby szczegółów dotyczących transakcji zawieranych z członkami zarządu, rad nadzorczych oraz wspólnikami, np. wysokości oprocentowania i warunków umownych. Takie dane są bardziej potrzebne fiskusowi niż inwestorom i kredytodawcom — dodaje członek KIBR.

Takie informacje trzeba będzie podawać zawsze (obecnie tylko gdy warunki transakcji odbiegają od rynkowych). Teraz mikrofirmy w swoich sprawozdaniach skupiają się na informacjach wartościowych. Nowe zasady przesuwają środek ciężkości w stronę informacji jakościowych, opisowych. Pułapką może tu być np. obowiązek wskazywania, czy istnieją zagrożenia dla istnienia firmy.

— Mikrofirmy bardzo często współpracują z kilkoma, a nawet tylko z jednym strategicznym klientem. Brak przedłużenia umowy może być symptomem zagrożenia, lecz nie musi nim być. Czy mała firemka będzie umiała rozróżnić i właściwie ocenić takie sytuacje? Oczywiście ewidentnym zagrożeniem będzie bankructwo kluczowego odbiorcy, ale czy mikrofirma ujawni to w sprawozdaniu, obawiając się, że ten fakt może pogorszyć jej wiarygodność w oczach banku kredytującego? To może być problematyczne — mówi Krzysztof Burnos.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Pseudoułatwienie dla mikrospółek