Puls Biznesu odpowiada na pytania czytelników

Łukasz Ruciński
18-12-2002, 00:00

Razem z żoną mamy spółkę cywilną, której podstawową działalnością są usługi zarządzania dla innych firm. Na podstawie umowy prowadzę dział handlowy dużego przedsiębiorstwa. Obecnie nasza firma ma w zasadzie niewiele kosztów, są one głównie związane z przydomowym biurem. Świadczenie usług polega w znacznej mierze na spotkaniach z kontrahentami zleceniodawcy. Bardzo często są to np. obiady, czyli w rozumieniu przepisów podatkowych „koszty reprezentacji”, ograniczone limitem 0,25 proc. przychodu. Nie wspomnę o delegacjach zagranicznych. Zleceniodawca w umowie zobowiązuje się do zwrotu wydatków na podstawie faktury ze specyfikacją kosztów.

Czy jeśli można udokumentować, że koszty reprezentacji nie są bezpośrednio moimi (faktycznie obciążają zleceniodawcę), to mogą być zaliczane do kosztów uzyskania przychodu, nie zaś reprezentacji i nie muszą podlegać limitowaniu?

Mateusz Kowalewski

„Reprezentacja” to działania zmierzające do stworzenia jak najkorzystniejszego wizerunku przedsiębiorstwa i np. ułatwienia zawarcia kontraktu. Odnosi się do „dobrego reprezentowania”, czyli m.in. sposobu podejmowania interesantów i kontrahentów.

W przedstawionej sytuacji wydatki nie służą bezpośrednio zleceniobiorcy, ale działalności zleceniodawcy. W spotkaniach zleceniobiorca bierze udział jako osoba działająca w imieniu i na rzecz zleceniodawcy. Nie reprezentuje własnego przedsiębiorstwa. Obowiązek udziału w spotkaniach oraz sposób refundacji wydatków określa umowa zlecenia. Skoro zleceniobiorca nie reprezentuje własnego przedsiębiorstwa, nie są to koszty jego reprezentacji, ale wydatki ponoszone w celu osiągnięcia przychodu, którego źródłem jest umowa zlecenia. Wydatki te mogłyby być więc uznane za koszty uzyskania.

Jednak praktyka organów podatkowych, która w każdym rachunku za kolację dopatruje się limitowanych wydatków na reprezentację, może zakwestionować takie działanie podatnika. Optymalnym rozwiązaniem jest otrzymywanie faktur za kolacje (obiady) wystawianych na zleceniodawcę. Byłyby to koszty zleceniodawcy, gdyż to jego reprezentacji służą owe spotkania.

Ireneusz Krawczyk, radca prawny, Kancelaria Chałas, Wysocki i Partnerzy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ruciński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Puls Biznesu odpowiada na pytania czytelników