Putin zagarnia ile tylko się da

opublikowano: 21-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Władimir Putin wykonał 21 września uderzenie wyprzedzające na froncie nie stricte militarnym, lecz powiązanym z nim propagandowym.

Wykorzystując różnicę czasu, wyemitował rano – nagrane oczywiście wcześniej – orędzie na użytek przede wszystkim wewnętrzny, ale naturalnie posłał je Zgromadzeniu Ogólnemu Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. Uprzedził środowe potępiające go wystąpienia prezydentów – stacjonarne Josepha Bidena oraz wirtualne Wołodymyra Zełenskiego. Debata generalna ONZ naturalnie obejmuje wiele akcentów ukraińskich, ale nie w takiej skali i często niekoniecznie o takim wydźwięku, jak wyobrażamy sobie w Europie, a zwłaszcza w Polsce. Im dalej od teatru działań wojennych, tym silniej przebija się opinia, że w Ukrainie toczy się graniczny konflikt wewnątrzsłowiański o wielostronnych przyczynach i najlepiej dla świata byłoby, gdyby został jak najszybciej wygaszony, z zamrożeniem obecnego stanu frontu.

W takie oczekiwania trafia najnowszy ukaz kremlowskiego cara. Po rozpętaniu 24 lutego wojny, konsekwentnie nazywanej w Rosji tzw. operacją specjalną, agresor dość szybko przeżył wielkie rozczarowanie. Mniej więcej w kwietniu z trudem przyjął do wiadomości, że pierwotny plan szybkiego zajęcia Kijowa i obsadzenia w Ukrainie wasalnego rządu na obraz białoruski – pod wodzą siedzącego już niecierpliwie na walizkach wypędzonego prezydenta Wiktora Janukowycza – jest niewykonalny. Od kilku miesięcy zastanawia się, jak przekuć wizerunkową porażkę w zwycięstwo. Forsując obecnie fikcyjne referenda na terenach zajętych przez armię rosyjską – przede wszystkim w Donbasie, ale nie tylko – postanowił skończyć z fikcją buforowych, sojuszniczych tzw. republik ludowych i wyrwać z Ukrainy jak najwięcej terenu wprost do Federacji Rosyjskiej. Ogłosił militarną ochronę referendów, zaś w dalszej perspektywie dla ochrony terenów inkorporowanych zarządził mobilizację, ponieważ wojska rzucanego bezpośrednio na front wojny już nie wystarcza dla nowych zadań.

W przemówieniu Putina znalazły się elementy standardowe, ale także ważne nowe. Do pierwszych należało oczywiście przypomnienie, że celem Zachodu jest zniszczenie Rosji w kolejnym kroku po zniszczeniu w 1991 r. nieodżałowanego Związku Radzieckiego. Pomaga w tym junta z Kijowa, sięgająca po broń jądrową, zaś naród ukraiński zamieniony został przez Zachód w mięso armatnie, któremu wszczepiono nienawiść do Rosji. Ukraina oczywiście nazwana została przez Putina historyczną Noworosją, której ziem starsza siostra nie może pozostawić pod jarzmem reżimu nazistowskiego, bo oznaczałoby to oddanie bliskiego narodu na rozerwanie na strzępy przez kata. Przytaczam to wszystko ze środowego orędzia, albowiem taka argumentacja pozwala nam łatwiej zrozumieć powody powszechnej akceptacji Rosjan dla napadu na Ukrainę.

Defilujący 9 maja z portretami tzw. nieśmiertelnego pułku deklarowali pod zygzakiem Z – po rosyjsku nie jest to żadna litera – zwycięskie wypełnienie zadania. Ale po zarządzeniu 21 września przez cara mobilizacji gwałtownie wzrósł w Rosji popyt na będące dobrem rzadkim bilety lotnicze… Fot. Dień Pobiedy

Nowym elementem orędzia był silny akcent na obronę terytorialnej integralności Rosji. W kontekście nadchodzących pseudoreferendów oznacza to, że oczywiście za integralną część Federacji Rosyjskiej już wkrótce uważane będą wszystkie obszary wydarte Ukrainie według stanu jej granic z 1991 r. Postępowanie przećwiczone w 2014 r. na półwyspie Krym zostanie powtórzone w czterech obwodach kontynentalnych. Notabene nie jest jeszcze jasne, czy domniemana władza Federacji Rosyjskiej sięgnie dosłownie do linii frontu w najbliższych dniach, czy nawet dalej, do granicy nominalnych obwodów ukraińskich. Wszystko to zmienia kontekst pogróżek Putina o użyciu broni jądrowej. Nie chodzi już wcale o odwet za atak na Moskwę, wystarczy ukraińska próba odzyskania Doniecka czy Ługańska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane