„Mamy do czynienia z deflacją cen żywności, konsumenci nie robią już zakupów na zapas, tylko czekają na lepszą cenę - mówił niedawno Maciej Krauze z zarządu Dino w kontekście gorszych wyników finansowych największych sieci spożywczych w kraju. O ile w sklepach na jedzeniu oszczędzamy, o tyle w lokalach gastronomicznych zaciskania pasa nie widać - a przynajmniej nie zaobserwowały go firmy dostarczające zamówienia z restauracji.
- Rośniemy pod względem liczby transakcji i średniej wartości koszyka. Sama przeciętna wartość zamówienia w tym roku zwiększyła się w tempie dwucyfrowym, co wprost przekłada się na nasz wzrost. Nie jest to jednak tylko efekt inflacyjnej zwyżki cen w restauracjach. Rynek jest wciąż na relatywnie wczesnym etapie rozwoju, wskaźnik penetracji usługi na tle dojrzałych pod tym względem krajów jest na tyle niski, że przestrzeń do naturalnego wzrostu pozostaje spora – mówi Arkadiusz Krupicz, prezes Pyszne.pl.
Wyjście poza gastronomię
Pyszne.pl należy do międzynarodowej grupy JustEat Takeaway, notowanej na giełdach w Amsterdamie i Londynie.
- Niezależnych danych na temat naszego segmentu rynku w Polsce nie ma, ale jesteśmy na czele stawki i oferujemy dostawy od blisko 16 tys. partnerów – podkreśla Arkadiusz Krupicz.
Podstawą działalności firmy jest dowóz pizzy, kebabów i innych popularnych w dostawie dań, ale w ostatnich miesiącach ogłoszono kilka partnerstw z markami spoza segmentu gastronomicznego.
- Gastronomia pozostaje fundamentem naszego biznesu, ale widzimy zapotrzebowanie wśród konsumentów na inne dostawy. Naszym atutem jest sieć kurierów, którzy mogą szybko dostarczać znacznie szerszy asortyment niż wcześniej - właściwie wszystko, co zmieści się do plecaka. Dlatego pozyskujemy partnerów poza segmentem restauracyjnym – tłumaczy Arkadiusz Krupicz.
Spółka współpracuje m.in. z siecią marketów z alkoholem i innymi napojami Duży Ben (ponad 200 sklepów kontrolowanych przez giełdowy Eurocash), sieciami piekarni Cieślikowski, Lipiński i Gorąco Polecam, cukierniami Sowa i - od niedawna - siecią sklepów z żywnością eko i bio Organic Market.
- Widzimy wyraźny trend convenience, czyli gotowość do płacenia więcej za wygodę zakupów. Chodzi m.in. o młodych konsumentów, czyli tzw. zetki. Są przyzwyczajeni do robienia zakupów za pomocą aplikacji i oczekują dostawy na już, nie na drugi dzień. Za wygodę, związaną choćby z wniesieniem zamówienia do mieszkania, są skłonni zapłacić trochę więcej. Oczywiście mamy na rynku stacjonarne sieci convenience, ale realizują one nieco inną misję zakupową niż kurierzy, a ponadto my możemy dostarczyć szerszy asortyment – mówi Arkadiusz Krupicz.
Supermarketowa ekspansja
Partnerstw poza gastronomią ma być więcej.
- Jest kilka kategorii asortymentowych, w których szybkie dostawy są oczywistą potrzebą – to np. kwiaty czy drobna elektronika, taka jak ładowarki. Dlatego prowadzimy zaawansowane rozmowy z sieciami z tych segmentów rynku i mamy już pierwsze umowy. Finalizujemy też negocjacje z międzynarodową siecią supermarketów, której nazwy na razie nie mogę ujawnić. Na początek będziemy dostarczać część asortymentu, ale to i tak ok. 3 tys. pozycji – mówi prezes Pyszne.pl.
Więcej pojawić ma się po wprowadzeniu nowej wersji aplikacji.
- Zadebiutowała ona już na niektórych naszych rynkach, m.in. w Niemczech i Austrii. Umożliwi dobrą prezentację znacznie szerszego katalogu produktów niż dotychczas. Premiera w Polsce to kwestia najbliższych miesięcy – informuje Arkadiusz Krupicz.
Pyszne.pl w ubiegłym roku miało 19 mln zł zysku netto przy 290 mln zł przychodów.
- Na niektórych rynkach dostawy spoza gastronomii odpowiadają za 15-20 proc. przychodów operatorów. Do takiego poziomu będziemy dążyli – mówi Arkadiusz Krupicz.
Na jedzenie z internetu wydajemy prawie dwa razy więcej niż na początku dekady. Firma Stava, zajmująca się dostarczaniem zamówień z restauracji, szacuje, że w 2023 r. Polacy przeznaczyli na zamówienia posiłków online 4,42 mld zł wobec 2,25 mld zł w 2020 r. To również o 21 proc. więcej niż rok wcześniej - i ok. 13 proc. wartości całego krajowego rynku gastronomicznego. W kwietniowym raporcie Stava szacowała, że w tym roku cały segment dostaw posiłków (wliczając m.in. zamówienia telefoniczne) urośnie o 8 proc. i osiągnie wartość 10,2 mld zł, a do 2028 r. urośnie do 12,8 mld zł. Według niej Pyszne.pl ma udział w rynku na poziomie 37,1 proc. To ponad dwa razy więcej niż drugie w tej kategorii Glovo. Udział zbliżony do 10 proc. ma Uber Eats, a nieco mniejszy - Wolt. Jednocześnie za blisko jedną czwartą zamówień internetowych odpowiadają własne serwisy restauratorów.
Pracownicze zmiany
Na polskim rynku poza Pyszne.pl aplikacje do zamawiania jedzenia w dostawie oferują działające również w segmencie przewozu osób Uber i Bolt, a także Glovo (dawny Pizza Portal) i wywodzący się z Finlandii Wolt.
- Na dojrzałych rynkach europejskich w naszym segmencie jest zazwyczaj dwóch, maksymalnie trzech graczy. Sądzę, że w Polsce skończy się podobnie – mówi Arkadiusz Krupicz.
Pyszne.pl zatrudnia w centrali ok. 400 osób. Oprócz tego ma ok. 3 tys. kurierów, pracujących przede wszystkim w największych miastach.
Model zatrudniania kurierów jest od kilku lat przedmiotem gorących dyskusji regulacyjnych. Komisja Europejska jeszcze w 2021 r. zapowiedziała wprowadzenie przepisów mających poprawić warunki zatrudnienia w ramach tzw. gig economy. Chodzi przede wszystkim o osoby wykonujące zlecenia dla klientów za pośrednictwem internetowych aplikacji, np. do przewozu pasażerów i zamawiania jedzenia. Ostateczne brzmienie dyrektywy o pracy platformowej jest jeszcze negocjowane przez Parlament Europejski i Radę UE.
- Liczymy na dyskusję z przedstawicielami rządu na temat sposobu wprowadzenia tej dyrektywy do polskiego porządku prawnego. Z naszego punktu widzenia najważniejsze jest, żeby prawo było jednolite dla wszystkich i uwzględniało elastyczność, tak ważną dla tej branży. W praktyce działamy w logistyce, w której koszty ludzkie decydują często o rentowności – i konkurujemy tu z firmami, w których te koszty potrafią być znacząco niższe ze względu na kreatywne podejście do formy zatrudnienia. Liczymy, że dyrektywa to zmieni i przestaniemy konkurować kosztami pracy, zapewniając bezpieczeństwo kurierom – mówi Arkadiusz Krupicz.
