Na oku są AIG, PKO BP i Ukraina
Polski kolos bije zyskami zachodnich konkurentów. Zebrał w ubiegłym roku 21,5 mld zł i zarobił na czysto 2,34 mld zł.
Zarząd PZU tryska humorem.
— To mistrzostwo świata. Nie ma takiej drugiej firmy ubezpieczeniowej w Europie — tak o wynikach swej firmy w 2008 r. mówi Andrzej Klesyk, prezes PZU.
I wcale się nie przechwala. Podczas gdy tuzy światowych ubezpieczeń — AIG, Allianz, AXA czy Aviva — notują spore straty, PZU zarabia. W ubiegłym roku: 2,34 mld zł na czysto. To o 35 proc. mniej niż rok wcześniej.
— To konsekwencja mniejszych dochodów z lokat, co ma związek z sytuacją na rynkach finansowych. Choć trzeba podkreślić, że należymy do wąskiego grona firm, które nawet w takich warunkach zdołały zarobić na inwestycjach. Najbardziej cieszy, że wskaźnik mieszany [stosunek kosztów do zebranej składki — przyp. red.] spadł z 93 do 90 proc. Przychody rosną szybciej niż koszty — mówi Andrzej Klesyk.
Żniwa z banków
Najbardziej napracowała się spółka życiowa, która zarobiła 1,42 mld zł. To z niej przyszła też większość składki: 13 mld zł z 25,5 mld zł, które zebrała grupa (+39,2 proc.). Duża w tym zasługa ubezpieczeń bankowych, z których do PZU napłynęło 6,38 mld zł. Hitem ubiegłego roku były polisolokaty. Według ekspertów, w tym roku już tak nie będzie. Również PZU zakłada spadek przypisu z tego tytułu. Dziurę chce zasypać produktami ochronnymi i ze składką regularną, a przede wszystkim tzw. grupówką.
Spółka majątkowa zebrała 8,22 mld zł (wzrost o 3 proc.), ale zanotowała znacząco gorszy wynik techniczny — 718 mln zł (o 30,7 proc. mniej niż przed rokiem).
— Na wyniku zaciążyły podatek Religi i rezerwa, którą musieliśmy zawiązać na świadczenia rentowe z OC w wysokości 400 mln zł. Gdyby nie to, byłby lepszy niż w 2007 r. Poprawiliśmy wskaźnik szkodowości — mówi Andrzej Klesyk.
W rezultacie zysk netto majątkowej spółki spadł o 40 proc., do 859 mln zł. Z pozostałych spółek najlepiej wypadło towarzystwo emerytalne, które przyniosło 107,7 mln zł zysku i TFI 11,9 mln zł. Obie spółki zagraniczne przyniosły straty: litewska 8,7 mln zł, a ukraińska 41,9 mln zł.
Dajcie coś kupić
Dzięki dobremu 2008 r. PZU obrasta pieniędzmi. W sumie nadwyżka kapitałowa, w zależności od metodologii, wynosi 12-15 mld zł. 19 marca zarząd ma zdecydować o rekomendacji w sprawie dywidendy, ale prezes już snuje plany, jak spożytkować wolny kapitał.
— Jesteśmy bardzo zdeterminowani, by przejąć działalność AIG w Europie Środkowo-Wschodniej. Chcemy też rozwijać biznes na Ukrainie i spodziewam się, że wkrótce będą tam firmy wystawione na sprzedaż — mówi Andrzej Klesyk.
Kilka tygodni temu Alico (część życiowa biznesu AIG) została włączona do spółki, która należy w 100 proc. do rządu USA. Wkrótce powinna pójść pod młotek. Część, którą interesuje się PZU, to około 10 proc. Alico. Szef PZU przyznaje, że szanse jego firmy wzrosną, jeśli Alico kupi instytucja amerykańska, bo Europa Środkowa nie będzie dla niej interesująca. W kolejce chętnych jest jednak również AXA, a w starciu z nią PZU nie ma większych szans. Polski gigant spojrzy też na krajowe podwórko.
— Wkrótce PKO BP może potrzebować dokapitalizowania i będziemy naturalnym partnerem. Szczególnie jeśli będzie to się wiązało ze strategiczną współpracą. Jeśli nie, spojrzymy na to czysto komercyjnie. Pomysł połączenia PKO BP i PZU nie ma większego sensu — mówi Andrzej Klesyk.
PZU pracuje nad scentralizowaniem zarządzania aktywami, które leży w gestii czterech ośrodków. Czeka też na zgodę nadzorcy na uruchomienie funduszy zamkniętych, do których trafią aktywa grupy. Tym samym potwierdza się scenariusz, o którym "Puls Biznesu" pisał w grudniu 2008 r.
Okiem EKSPERTA
Marcin Z. Broda
analityk Ogma
PZU to inna bajka
PZU i AXA, Allianz czy Aviva działają w zupełnie innych warunkach, więc ich wyników nie można w prosty sposób porównywać. Straty tych firm nie wynikają z działalności ubezpieczeniowej. Ona przynosi zyski, ich problemy leżą gdzie indziej, np. w nietrafionych inwestycjach.
PZU ma małe szanse na przejęcie części biznesu AIG. Alico jest od kilku dni zabezpieczeniem pożyczki, którą amerykański rząd udzielił AIG, i jest mało realne, by chciał sprzedać tę działalność.
Inwestowanie na Ukrainie to bardzo dobry pomysł, bo rynek ma ogromny potencjał, a ponieważ zachodnie firmy się boją, to PZU ma szanse zdobyć silną pozycję. Strategiczna współpraca z PKO BP brzmi pięknie, ale w praktyce dotychczasowe przykłady, np. Allianz w Niemczech, pokazują, że takie połączenie ubezpieczyciela i banku się nie sprawdza.
Grzegorz Nawacki