PZU szuka okazji na Ukrainie

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2013-01-23 00:00

Ubezpieczeniowy gigant uporządkował biznes na Wschodzie i zaczyna rozglądać się za przejęciami.

Największa firma ubezpieczeniowa na polskim rynku od kilku lat chce kupować innych ubezpieczycieli w regionie. Mimo zasobnego w gotówkę portfela na razie ten element strategii pozostaje na papierze. Możliwe jednak, że już niedługo ulegnie to zmianie, a na celowniku giganta znajdzie się Ukraina. — Zastanawiamy się nad konsolidacją rynku ubezpieczeniowego na Ukrainie — mówi Andrzej Klesyk, prezes PZU.

Prezes zastrzega, że jest to nowy pomysł i spółka do tej pory nie podjęła żadnych kroków zmierzających do jego realizacji. Głównym powodem, dla którego PZU chce inwestować w przejęcia na ukraińskim rynku, jest potrzeba zwiększenia skali działalności. Polski ubezpieczyciel jest obecny na tym rynku od ośmiu lat. Biznes przez wiele lat sprawiał więcej problemów niż korzyści i dopiero w ubiegłym roku stał się rentowny. Spółki PZU Ukraina zarobiły na czysto ponad 5 mln hrywien (1,9 mln zł), ale ich wynik techniczny jest nadal na minusie.

— To kwestia skali działalności. PZU Ukraina jest nadal za małe, by wypracowywać dodatni wynik techniczny — podkreśla prezes.

Chodzi o proporcje między kosztami administracyjnymia zyskami z działalności ubezpieczeniowej. Przejęcia mogły znacząco przyśpieszyć proces wychodzenia wyniku technicznego biznesu ukraińskiego na plus. Według Andrzeja Klesyka w tym celu PZU Ukraina powinna urosnąć o około 30-40 proc. Maciej Szyszko, prezes PZU Ukraina, zapowiada, że w tym roku przypis składki wypracowany przez kierowane przez niego spółki wzrośnie o kilkanaście proc. To powyżej spodziewanej dynamiki rynkowej, która ma wynieść 10 proc.

— Naszym celem jest rentowny wzrost w tempie szybszym niż rynek — mówi prezes PZU Ukraina.

Andrzej Klesyk dodaje, że władze ukraińskiej firmy udowodniły, że biznes na Wschodzie jest opłacalny. Kiedy prezes przyszedł do PZU, postawił ultimatum: albo PZU Ukraina wyjdzie na prostą, albo ubezpieczyciel pozbędzie się tych aktywów. Rynek ubezpieczeniowy na Ukrainie jest bardzo rozdrobniony. Działa tam prawie 500 towarzystw. PZU Ukraina jest w pierwszej dziesiątce firm pod względem wielkościna tym rynku. W majątku ma 3,1-procentowy udział w rynku, podczas gdy największy konkurent 7,7-procentowy.

— Naszym celem na najbliższe dwa-trzy lata jest wejście do pierwszej piątki — zapowiada Andrzej Klesyk. W 2012 r. PZU Ukraina zebrała w majątku blisko 360 mln hrywien (136,8 mln zł), a w życiu — prawie 85 mln hrywien (32 mln zł).

Ukraina może być dla PZU szansą na udaną ekspansję zagraniczną. Do tej pory polski gigant nie może pochwalić sie sukcesami na tym polu. Mimo starań nie kupił na razie firm m.in. na Białorusi i w Chorwacji. Od początku roku uruchomił oddział na Łotwie (opierając się na spółce PZU Litwa). Ale to za mało dla giganta, który ma ambicję budowania silnej pozycji na rynku ubezpieczeniowym w regionie.