PZU wchodzi w venture capital

Ubezpieczeniowy gigant i NCBiR utworzą duży fundusz, który będzie inwestował w badania, rozwój i komercjalizację wyników. Podobne plany mają inni państwowi giganci

Niebieski laser to miał być polski hit. Tak się wydawało pod koniec lat 90. Zachwycali się nim naukowcy, media, politycy, w 1998 r. powstał nawet rządowy program „Rozwój niebieskiej optoelektroniki”. I udało się — w 2002 r. twórcy niebieskiego lasera dostali nagrodę od prezydenta za „najlepszy wynalazek w dziedzinie produktu lub technologii”.

Wyświetl galerię [1/2]

Ubezpieczeniowy gigant, którym kieruje Andrzej Klesyk i centrum, którego szefem jest Krzysztof Kurzydłowski, utworzą innowacyjny fundusz funduszy na skaleniespotykana w regionie. Inne państwowe spółki, zachęcane przez ministra skarbu, też przymierzają się do współpracy ze światem nauki. Prymusem jest KGHM Marek Wiśniewski

Zasłużenie — polski laser był znacząco lepszy od konkurencyjnych. Problem w tym, że nad tą technologią pracowano również w innych krajach i gdy u nas naukowcy kończyli prace nad prototypem, to gdzie indziej rozwiązania wdrażano już w przemyśle. Miliardowe zyski popłynęły do Sony i Sharpa, a polskim naukowcom została satysfakcja. To najbardziej spektakularna porażka we współpracy biznesu z nauką. Za to, by się nie powtórzyła, mają współodpowiadać największe państwowe firmy — to idée fixe Włodzimierza Karpińskiego, ministra skarbu.

Pod koniec 2013 r. z jego inicjatywy w Stężycy (woj. lubelskie) spotkali się menedżerowie państwowych gigantów i naukowcy. Rozpoczęli analizę, jak działa — a w zasadzie: nie działa — komercjalizacja wynalazków. Dwa tygodnie temu spotkali się ponownie i przedstawili diagnozę. Rok nie upłynął jednak tylko na teoretycznych rozważaniach. Tym razem państwowe firmy ostro przystąpiły do przekuwania idei w czyny. Według naszych ustaleń, PZU jest na ostatniej prostej do utworzenia wspólnie z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) funduszu venture capital, który zajmie się innowacjami made In Poland.

— Potwierdzam. Wspólnie z NCBiR włożyliśmy dużo pracy w jego przygotowanie. Charakter projektu jest czysto komercyjny. Wehikuł zajmie się inwestycjami w wyselekcjonowane projekty o charakterze innowacyjnym i pomocą w ich komercjalizacji. Podstawowym celem jest wykorzystanie potencjału, jaki drzemie w polskich przedsiębiorcach — mówi Ryszard Trepczyński, wiceprezes Grupy PZU, odpowiedzialny za pion inwestycyjny.

Fundusz dla funduszy

Dlaczego PZU zainteresował się venture capital? — Często słyszymy o ciekawych pomysłach, które potrzebują wsparcia — nie tylko finansowego. Dlatego oprócz kapitału chcemy pomóc w ściągnięciu do Polski również odpowiedniego know-how. Łączymy przyjemne z pożytecznym — inwestując w innowacje, dokładamy cegiełkę do budowy konkurencyjności Polski i otwieramy się na nową, bardzo perspektywiczną klasę aktywów, która daje szansę na osiągnięcie ponadprzeciętnych stóp zwrotu. Wierzymy, że Polska może stać się centrum tego rodzaju inwestycji na skalę europejską — tłumaczy Ryszard Trepczyński.

Ile firma, dysponująca wielomiliardowym kapitałem, chce przeznaczyć na fundusz? — Na tym etapie nie chcielibyśmy ujawniać kwot. Możemy tylko powiedzieć, że będzie to największy tego typu projekt w Europie Środkowej i Wschodniej — mówi Włodzimierz Bieliński, dyrektor biura inwestycji ustrukturyzowanych w PZU.

O szczegółach funduszu nie chce mówić do czasu oficjalnego startu projektu. Ze źródeł zbliżonych do NCBiR udało nam się jednak poznać szczegóły. Plan zakłada, że rządowe centrum i PZU będą inwestorami założycielami (tzw. cornerstone investors) funduszu o wielkości 75-200 mln USD (255- -680 mln zł), z czego te dwie instytucje wniosą ok. 75 proc. Pozostałe 25 proc. ma pochodzić od dwóch-czterech inwestorów.

Wehikuł, którym PZU i NCBiR będą zarządzać wspólnie, będzie funduszem funduszy. To oznacza, że nie będzie inwestował bezpośrednio w innowacyjne projekty, lecz w fundusze venture capital. W ten sposób zmniejszy ryzyko, bo pieniądze będą powierzane różnym zespołom zarządzających. PZU stawia sprawę jasno — to ma być bardziej biznes niż misja.

— Jak w każdej działalności inwestycyjnej cele mają przede wszystkim charakter ekonomiczny. Będziemy oczekiwali zwrotu adekwatnego do ryzyka. Element rozwoju i innowacji jest oczywiście bardzo ważny, ale projekty będą realizowane wyłącznie pod warunkiem spełnienia kryteriów ekonomicznych — mówi Włodzimierz Bieliński.

Kolejne w drodze

PZU nie jest jedyną państwową spółką, która zaczyna inwestować w nowe technologie. W Lotosie bardzo zaawansowane są prace nad Funduszem Innowacyjności (FI), który ma finansować działalność badawczo-rozwojową. FI, skierowany do młodych naukowców i ośrodków naukowych, będzie szukał projektów, które „w przyszłości znajdą zastosowanie w działalności Grupy Lotos”. Gdański koncern w 2015 r. przeznaczy na ten cel 3 mln zł. Będzie starał się wykorzystać również unijne pieniądze. Według naszych, ustaleń podobny projekt realizuje PKN Orlen, ale nie chce o nim mówić.

— Podobnie jak w przypadku pozostałych projektów innowacyjnych prowadzonych w koncernie, które są na etapie przygotowawczym, ze względu na ich poufność nie możemy ujawniać szczegółów do momentu realizacji — usłyszeliśmy w biurze prasowym PKN Orlen. W płockim koncernie, który od lat współpracuje z ośrodkami naukowymi, powstało biuro projektów innowacyjnych, które „zajmuje się analizą projektów i obszarów rozwoju firmy, wdraża działania w zakresie budowania kultury innowacyjności w PKN oraz opracowuje wspomagające je narzędzia”. Według rynkowych spekulacji, w przyszłości może z niego wykiełkować fundusz venture capital — wspierany unijnymi pieniędzmi.

Podobnie jak Lotos, Orlen szuka projektów, które mogą wesprzeć jego podstawową działalność. Nieco inne plany ma Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ). Nie zamierza tworzyć funduszu, zbuduje natomiast w przyszłym roku w Radomiu centrum B+R. Zacieśni też współpracę z uczelniami technicznymi, medycznymi i wojskowymi.

— Niedługo podpisana zostanie umowa, dzięki której co najmniej kilka gotowych technologii autorstwa polskich naukowców wdrożonych zostanie najpierw na potrzeby wojska, a później, mamy nadzieję, cywilów. Będziemy się koncentrować zarówno na samodzielnym wypracowaniu innowacyjnych technologii (w naszych spółkach są laboratoria i biura projektowe), jak również korzystać z gotowych projektów polskich naukowców — mówi Wojciech Dąbrowski, prezes PGZ.

Pierwszą państwową spółką, która na szeroką skalę rozpoczęła współpracę ze światem nauki, jest KGHM. Powołał departament badań i innowacji, który realizuje projekty wspierające podstawową działalność, np. ułatwiające wydobycie miedzi z głębokich złóż czy zmniejszające energochłonność. W koncernie trwają prace nad powołaniem globalnego centrum, które będzie zapleczem badawczym dla działalności w Polsce i za granicą. KGHM wspólnie z NCBiR stworzył program badawczo-rozwojowy.

W ramach pierwszego konkursu podpisane zostały umowy z konsorcjami ośrodków naukowych, które opracowują technologie. Obecnie trwa ocena wniosków w drugim etapie. Na efekty trzeba będzie poczekać, bo ustalono, że badania mogą trwać maksymalnie trzy lata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / PZU wchodzi w venture capital