Rada nie miała racji

Joanna Barańska
08-11-2005, 00:00

Sąd wydał wczoraj decyzję w sprawie Marka Ostrowskiego. Niepomyślną dla KRRiT. Co to oznacza dla Danuty Waniek, jej szefowej?

Marek Ostrowski, przewodniczący rady nadzorczej Telewizji Polskiej (RN TVP), mógł jednocześnie podjąć pracę na stanowisku zastępcy dyrektora regionalnego Programu 3 TVP, bo praca w TVP nie powoduje wygaśnięcia mandatu członka rady nadzorczej spółki, uznał wczoraj warszawski sąd okręgowy.

Taki wyrok to młyn na wodę przeciwników Danuty Waniek, przewodniczącej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT).

— Oznacza on, że wygaszenie mandatu Marka Ostrowskiego było niezgodne z prawem. Dlatego wzywam Danutę Waniek, by ustąpiła z funkcji przewodniczącej. Jeżeli tego nie zrobi na najbliższym posiedzeniu, to na kolejnym złożę wniosek o jej odwołanie — mówi Lech Jaworski, członek KRRiT.

Z wyroku zadowolona jest kojarzona z prawą stroną sceny politycznej część rady nadzorczej TVP.

— Sąd przyznał rację naszej stronie, czyli tym, którzy uważali, że działania krajowej rady są bezprawne. Zmieni to na pewno klimat i ułatwi pracę rady nadzorczej — mówi Adam Pawłowicz, członek rady nadzorczej TVP.

Wielomiesięczny konflikt

Spór zaczął się 15 września 2004 r., kiedy Marek Ostrowski, będąc szefem RN, podpisał umowę o pracę na stanowisku wicedyrektora TVP3. 28 września głosował za zawieszeniem Ryszarda Pacławskiego, związanego z lewicą wiceprezesa TVP. KRRiT uznała, że głosowanie jest nieważne, bo Marek Ostrowski nie mógł być wtedy członkiem RN. Według KRRiT, prawo zabrania łączenia mandatu w RN ze stosunkiem pracy w tej samej spółce.

Marek Ostrowski zrezygnował ze stanowiska wicedyrektora, KRRiT natomiast próbowała wprowadzić do RN TVP Krzysztofa Czeszejko-Sochackiego. Zarząd i RN TVP uznały uchwałę KRRiT o odwołaniu Marka Ostrowskiego za bezzasadną. Pat przeciął wczoraj warszawski sąd okręgowy. Oddalił pozew KRRiT o ustalenie, że mandat Ostrowskiego w RN wygasł.

Zdaniem sądu, akurat w TVP możliwe jest łączenie obu funkcji.

— Kodeks spółek handlowych wymienia przypadki, kiedy pracownik nie może być członkiem RN. Dotyczy to księgowych, radców prawnych i osób bezpośrednio podległych zarządowi. Zasada jest słuszna, bo nie powinien kontrolować zarządu ktoś, kto mu podlega — mówił sędzia Maciej Dobrzyński.

Krok do apelacji

Według sądu jednak owa bezpośrednia podległość wobec zarządu nie zachodzi w przypadku stanowiska zastępcy dyrektora oddziału terenowego TVP.

— Wynika to z regulaminu TVP i oddziału. Między zastępcą a zarządem jest dyrektor. To on ustala zakres obowiązków i kontroluje ich wykonanie przez wicedyrektora — kontynuował sędzia.

Sąd dodał, że stanowiskiem podległym wobec zarządu jest dyrektor i w razie takiej podległości mandat zainteresowanego w RN wygasłby z mocy prawa. To nie dana osoba ani żaden organ decydowałby, którą z funkcji ma wybrać.

— Na pewno wystąpię o uzasadnienie wyroku na piśmie. Trzeba będzie dokładnie wgryźć się w motywy sądu — powiedział po rozprawie mec. Wojciech Tomczyk, pełnomocnik KRRiT.

Wniosek o uzasadnienie jest pierwszym krokiem do apelacji. Marek Ostrowski nie pojawił się w sądzie. Rok temu zrezygnował z funkcji wicedyrektora TVP3.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rada nie miała racji