Ramię w ramię z robotem

opublikowano: 13-03-2018, 22:00

Maszyny przystosowane do pracy u boku człowieka już wkrótce będą standardem, nawet w małych i średnich przedsiębiorstwach

Dynamiczny rozwój nowych technologii, a w szczególności uczenia maszynowego, sprawia, że roboty stają się coraz bardziej dostępne. Ta powszechność oznacza, że w najbliższych latach możemy oczekiwać prawdziwej zmechanizowanej rewolucji — a będą mogli z niej korzystać nie tylko najwięksi gracze.

Piotr Rojek, prezes firmy DSR, twierdzi, że dzięki synergii kilku technologii, w tym m.in. chmury obliczeniowej i sztucznej inteligencji, roboty będą w zasięgu portfeli również małych i średnich przedsiębiorców.
Zobacz więcej

NOWOCZESNE MSP:

Piotr Rojek, prezes firmy DSR, twierdzi, że dzięki synergii kilku technologii, w tym m.in. chmury obliczeniowej i sztucznej inteligencji, roboty będą w zasięgu portfeli również małych i średnich przedsiębiorców. Fot. ARC

— Dotychczas maszyny pracowały u boku ludzi w największych fabrykach, jednak niebawem ma się to zmienić. Obecność obdarzonych sztuczną inteligencją robotów w małych i średnich przedsiębiorstwach to kwestia czasu — uważa Jonathan Wilkins, dyrektor marketingu w firmie EU Automation.

Jak przekonuje Tharsus — brytyjska firma produkująca roboty — w kolejnych latach czeka nas wręcz wysyp maszyn zaprojektowanych w ten sposób, aby współpracowały z ludźmi w wykonywaniu powtarzalnych zadań. Coboty — bo taką noszą nazwę — dzięki malejącym cenom czujników i sztucznej inteligencji (SI) są coraz tańsze. A za sprawą tej ostatniej coraz lepiej współpracują z ludźmi. Czym coboty różnią się od robotów? Przede wszystkim tym, że nie mają napędów o wysokiej mocy, więc są bardziej bezpieczne. Cechuje je także zwykle obły kształt i zaawansowany system bezpieczeństwa (m.in. kontrola siły zderzenia, definiowanie stref bezpieczeństwa), tak aby mogły pracować w sąsiedztwie człowieka.

— Wchodzimy w nowy wymiar automatyzacji, w którym roboty funkcjonować będą u boku człowieka w skali, jakiej nigdy wcześniej nie było — dając małym i średnim przedsiębiorstwom możliwości, które do tej pory były przywilejem największych graczy. Jest to możliwe dzięki synergii kilku technologii, w tym m.in. chmury obliczeniowej SI — mówi Piotr Rojek, prezes zarządu firmy DSR. Umiejętności cobotów wynikają z wdrożonych przez programistów zaawansowanych algorytmów uczenia maszynowego. Wykrywają one obecność ludzi, aby nie wchodzić z nimi w kolizję. Przygotowanie robota do współpracy z ludźmi ma być prostsze niż do tej pory.

 

Prostota i niska cena

W świadomości małego biznesu roboty wciąż kojarzą się z wysokimi cenami i skomplikowanym programowaniem. Jednak już teraz są one w zasięgu portfela średnich firm, a wkrótce będą dostępne finansowo także dla tych najmniejszych. Wiele zmieniło pojawienie się wspomnianej chmury obliczeniowej. — Za sprawą cloud computingu systemy klasy ERP [dotyczące planowania zasobów przedsiębiorstwa — przyp. red.], CRM [zarządzanie relacjami z klientem] czy APS [zaawansowane planowanie i harmonogramowanie], z których dotychczas korzystali najwięksi producenci, trafiły do firm z sektora MSP. W efekcie te ostatnie stały się bardziej konkurencyjne. Wcześniej takie wdrożenia wymagały własnej, kosztownej infrastruktury oraz zakupu jednorazowych licencji na oprogramowanie, które nie należało do najtańszych. Chmura wyeliminowała te czynniki — tłumaczy Piotr Rojek. Ekspert dodaje, że podobna rewolucja czeka nas w dziedzinie automatyzacji. Już teraz większość współcześnie istniejących robotów ma łatwy w obsłudze interfejs, za pomocą którego można je w prosty sposób programować — dzięki temu gros zadań nie wymaga interwencji specjalistów. Ponadto wyposażone są one w system ręcznej kontroli, z którego można korzystać, by nauczyć maszynę wykonywania określonych czynności. Taka forma programowania odbywa się przez zapamiętywaniesekwencji ruchów wykonanych przez człowieka i nie wymaga kodowania. Roboty te można kontrolować za pomocą programowalnego sterownika logicznego, jak też przez komunikację międzyprocesową. To nie są drogie rozwiązania — koszt ich wdrożenia będzie stosunkowo niski.

Wypożyczalnie maszyn

Według analityków z IDC, do 2020 r. 60 proc. wszystkich robotów działać będzie, opierając się na chmurze obliczeniowej. Można przewidywać, że wraz ze scalaniem się robotyki i cloud computingu pojawi się nowa gałąź usług — „robot as a service”, czyli maszyna jako usługa. Roboty wypożyczane na określony czas mogą okazać się doskonałą alternatywą dla firm, które nie zdecydowały się na ich zakup, np. z przyczyn ekonomicznych. Eksperci z firmy Tharsus przypominają w raporcie, że technologia maszyn poruszających się w miejscu pracy ma swoje źródło w autonomicznych samochodach. Tego typu roboty będą w stanie wykonywać jeszcze więcej zróżnicowanych zadań, samoczynnie zmieniając stanowiska pracy. Firmy, które zdecydują się wdrożyć takie rozwiązania w swoich strukturach, mogą liczyć na zwiększenie efektywności i spore oszczędności. Jednak obecnie automatyzowanie tak wielu procesów — a w związku z tym zakup dużej liczby maszyn — wiąże się z bardzo dużym obciążeniem finansowym. Niebawem ma się to zmienić.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Ramię w ramię z robotem