
Ramsden przyznał, że priorytetem jest odzyskanie kontroli nad inflacją i sprowadzenie jej jak najbliżej średnioterminowego celu na poziomie około 2 proc. Przy obecnej dynamice wzrostu cen i zagrożeniu ze strony nakręcania się spirali cenowo-płacowej i nadal silnym rynku pracy, zacieśnianie – w opinii wiceszefa BOE – jest koniecznością, nawet jeśli oznacza to określone negatywne skutki dla gospodarki i gospodarstw domowych.
Ramsden zastrzegł równocześnie, że pozostaje elastyczny na zmianę stanowiska, jeśli warunki na to pozwolą.
Opowiadam się za dalszym zacieśnianiem, jeśli jednak gospodarka rozwijać się będzie inaczej niż oczekuję, a uporczywa inflacja przestanie być powodem do niepokoju, rozważyłbym możliwość obniżenia stopy bankowej, jeśli tylko będzie to właściwe i przyniesie korzyści – powiedział bankier.
Bank Anglii od rozpoczęcia obecnego cyklu zacieśniania swojej polityki monetarnej w grudniu zeszłego roku już ośmiokrotnie podwyższał stopy procentowe, o łącznie 300 punktów bazowych. Tymczasem inflacja w październiku doszła już do poziomu 11,1 proc., najwyższego od 41 lat i znacząco przekraczającego oczekiwania decydentów.
