RB: Bez ruszenia deficytu się nie obejdzie

RB
07-05-2009, 15:33

Rozważaliśmy trzy scenariusze rozwoju wypadków w związku z nowelizacją budżetu: zwiększenie dochodów, ograniczenie wydatków i zwiększenie deficytu. Trzecie rozwiązanie było tym, którego rynek trochę się obawiał, lecz wydawało się nieuniknione. I nadal wydaje się nam, że bez zwiększenia deficytu się nie obejdzie - komentuje Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.

Specjalistka przypomina, że rząd zapowiadał, iż nie będzie pompowania strony dochodowej:

"Jeśli deficyt ma pozostać nietknięty, jedynym polem manewru będzie strona wydatkowa, już w tym roku okrojona. Trudno jednak wskazać obszary, w których rząd mógłby dokonywać dalszych cięć. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że wzrost gospodarczy będzie niższy niż do niedawna sądził rząd, wydatki związane np. z Funduszem Ubezpieczeń Społecznych mogą się zwiększyć (m.in. ze względu na wzrost bezrobocia)" - komentuje Petka-Zagajewska.

Ekonomistka wyznaje: "Nie wiem, jak minister Rostowski zamierza nowelizować budżet. Jedyna rzecz, jak przychodzi mi do głowy, to podwyższanie podatków, najpewniej pośrednich, czyli VAT i akcyzy. Ale czy w dobie słabego popytu konsumpcyjnego to dobre rozwiązanie? Uważam, że rząd nie będzie w stanie dotrzymać danego dziś słowa i bez ruszenia deficytu się nie obejdzie".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RB

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / RB: Bez ruszenia deficytu się nie obejdzie