W oficjalnym komunikacie decyzję argumentowano m.in. tym, iż dalsze ożywienie gospodarcze w Polsce i wzrost zatrudnia może prowadzić do stopniowego zwiększania się presji płacowej, która z kolei powodować będzie wzrost presji inflacyjnej. Rada podkreśliła podwyższone oczekiwania inflacyjne oraz fakt, iż szybsze tempo wzrostu cen w marcu, choć było głównie związane ze zwyżką wartości żywności i energii, to jednak również dotyczyło innych dóbr i usług. W komentarzu tym nie zasugerowano, iż w najbliższym czasie nastąpi przerwa od podwyżek, Rada zapewniła natomiast, że będzie w dalszym ciągu analizowała ewentualne sygnały narastania presji inflacyjnej. Warto jednak zwrócić uwagę na słowa prezesa NBP na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady, w których stwierdził on, iż dzisiejsza decyzja nie zmienia skali planowanego podniesienia kosztu pieniądza, a należy ją interpretować raczej jedynie jako przyspieszenie cyklu. Na tej podstawie oceniamy, iż prognozowane przez nas na czerwiec zacieśnienie polityki pieniężnej zostało przesunięte na maj, a oprócz tego kroku RPP dokona w bieżącym roku jeszcze jednej podwyżki stóp o 25 pb we wrześniu. Należy jednak w najbliższym czasie z uwagą śledzić wypowiedzi poszczególnych członków Rady w poszukiwaniu sygnałów, czy jednak skala podwyżek nie zostanie zwiększona (choć jak pokazała wczorajsza decyzja nie zawsze wystąpienia te dostarczają właściwych wniosków).
Niewykluczone, że przyspieszając decyzję o podwyżce przedstawiciele RPP chcieli w większym stopniu wpłynąć na rynek i doprowadzić do umocnienia polskiej waluty (silniejszy złoty powinien ograniczać inflację). Prezes NBP wskazał jednak, że nie jest to podstawowe kryterium działania Rady. Choć umocnienie złotego faktycznie miało miejsce, wczorajszy krok psuje nieco komunikację RPP z rynkiem, bowiem ostatnie wypowiedzi jej członków, w tym Marka Belki sugerowały raczej, iż stopy w maju nie wzrosną.
KOMENTARZ WALUTOWY
Wczorajsza nieoczekiwana decyzja RPP przełożyła się na gwałtowne umocnienie złotego. Kurs EURPLN spadł bezpośrednio po informacji o ponad 3 grosze przebijając psychologiczny poziom 3,90 i docierając niemal do 3,89. W krótkim terminie wydaje się, że polska waluta może jeszcze zyskać względem euro, kontynuując ruch wspierany nie tylko dzisiejszą decyzją RPP, ale też ostatnią aktywnością Ministerstwa Finansów na rynku walutowym. Nie uważamy jednak, by wczorajsze spadki były początkiem bardziej gwałtownych zniżek kursu i trwałego odejścia od bariery 3,90. Za umiarkowaną reakcją na złotym przemawia komentarz po posiedzeniu NBP, w tym zapewnienie prezesa Marka Belki, że dzisiejsza nieoczekiwana decyzja nie zmienia przyjętej wcześniej przez Radę, zakładanej skali podwyżek stóp procentowych w obecnym cyklu. Dodatkowo czynnikiem ryzyka dla złotego pozostają nastroje na rynkach światowych, które nada psuć mogą spekulacje odnośnie sytuacji Grecji. Kolejne doniesienia na ten temat wyraźnie popsuły bowiem wczoraj nastroje na rynkach, kierując kurs EURPLN po sesji w Europie z powrotem ponad 3,91. Dalsze spadki zanotował także eurodolar, który dotarł wczoraj do poziomu 1,42.
KOMENTARZ GIEŁDOWY
Środowa sesja była bardzo niejednoznaczna. Początkowo giełdowym bykom udawało
się przechylać szalę zwycięstwa na swoją korzyść, po południu zaś przewagę
uzyskali sprzedający, a indeksy osunęły się w dół. Zarówno brytyjski FTSE250 jak
niemiecki DAX straciły nieznacznie na zakończeniu notowań. Jedynie francuskim
inwestorom udało się utrzymać powyżej wtorkowego zamknięcia, choć wzrost okazał
się niewielki. Wyraźnie gorsze nastroje panowały za oceanem. Indeks S&P500
tracił od początku notowań i ostatecznie na zamknięciu spadł o 1,1%.
W
początkowej fazie sesji w Warszawie WIG20 oscylował w okolicach poziomu
zamknięcia z poprzedniej sesji. Po południu przeważać zaczęły negatywne
nastroje, a impulsem do wyprzedaży była zaskakująca decyzja RPP o podwyżce stóp
procentowych. Na zamknięciu sesji indeks stracił 0,4% i znalazł się nieznacznie
poniżej poziomu 2860pkt. Popytowej stronie rynku nie pomogły dobre wyniki
finansowe Tauronu, choć papiery spółki zyskiwały 1,6%. Najbardziej zawiodły
natomiast papiery banków wchodzących w skład WIG20, które traciły wyraźnie
powyżej 1%.
Przed dzisiejszą sesją w Warszawie poznaliśmy kolejną porcję
wyników finansowych spółek wchodzących w skład WIG20. Lepsze od konsensusu
rezultaty na poziomie zysku netto podały GTC, PGNIG (choć rozczarowały przychody
spółki) oraz PZU, gorsze natomiast TVN oraz Bogdanka. Zgodny z oczekiwaniami
okazał się wynik netto banku PEKAO.
Oczekujemy, iż wczorajsze ujemne
zamknięcie sesji w Stanach Zjednoczonych oraz dzisiejsze spadki w Azji przełożą
się na negatywne otwarcie europejskich parkietów. W kolejnej fazie sesji w
centrum uwagi inwestorów będą odczyty dotyczące produkcji przemysłowej w
największych gospodarkach europejskich, a także sprzedaży detalicznej z USA.
Zespół Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska