Ręce nam opadają
Bywają okoliczności, w których jedynym wyjściem dla czwartej władzy jest wyłączenie kamer i komputerów, albowiem opisywana sytuacja staje się nadrealna.
DLATEGO nie napiszemy, że:
- wyłącznym kryterium przy podejmowaniu przez polską klasę polityczną decyzji o strategicznym znaczeniu dla państwa jest kalkulacja zysku partyjnego — przy czym nie chodzi o zysk polityczny, lecz o pazerność na zwykłą kasę;
- partyjny nepotyzm, obowiązujący przy obsadzaniu stanowisk, wyklucza merytoryczne przygotowanie kadr i z góry przesądza o niepowodzeniu w realizacji nawet rozsądnych planów;
- rozprzestrzenia się obyczaj tzw. polskiego przetargu, którego uczestnicy mogą spodziewać się nie tylko nagłej zmiany jego warunków, ale nawet zerwania już podpisanej umowy, bez względu na koszty ewentualnych odszkodowań i inne straty;
- zmiana decydenta, nawet w ramach tego samego ugrupowania, oznacza całkowite rozbicie koncepcji poprzednika.
I NIE NAPISZEMY, że wszystkie te zjawiska skupiły się jak w soczewce w zataczającym coraz szersze kręgi skandalu wokół PZU.
REKONKWISTA: Minister skarbu państwa Andrzej Chronowski (na zdjęciu z prawej) pojmuje swoje zadania zupełnie inaczej niż jego kontrowersyjny poprzednik Emil Wąsacz. fot. BS, GK