Referendalna kwadratura koła

opublikowano: 15-07-2015, 22:00

Absurd wobec zasad dobrej legislacji.

Okoliczność, że Sejm w czwartek 9 lipca uchwalił jedną, obszerną nowelizację ordynacji podatkowej, a w piątek 10 lipca… odrębną, wycinkową (w numerze piszemy o tej drugiej) to absurd wobec zasad dobrej legislacji.

Posłowie wszystkich klubów parlamentarnych tak bardzo chcą ulżyć podatnikom, że uchwalili regulacje, które mogą okazać się martwe. Zabrakło rozwagi i chłodnej głowy. Górę wziął wyborczy populizm.
Zobacz więcej

WYBORCZY POPULIZM:

Posłowie wszystkich klubów parlamentarnych tak bardzo chcą ulżyć podatnikom, że uchwalili regulacje, które mogą okazać się martwe. Zabrakło rozwagi i chłodnej głowy. Górę wziął wyborczy populizm. Marek Wiśniewski/Rafał Zambrzycki

Komisja oba projekty nawet chciała zsumować, ale uznała, że lepiej nie łączyć wniesionej przez rząd implementacji unijnej dyrektywy z wrzutką prezydencką.

Senat dwie osobne ustawy oczywiście rozpatrzy łącznie, ale nie na posiedzeniu 22-24 lipca, lecz na kolejnym 5-7 sierpnia. Jak pamiętamy, 6 sierpnia przysięgę prezydencką złoży Andrzej Duda i to na jego biurko ewentualnie trafi do podpisu forsowana przez Bronisława Komorowskiego zasada „in dubio pro tributario”. A wtedy będzie słychać chichot historii…

Nowela w wersji sejmowej ma posmak kabaretowy w kontekście zarządzonego na 6 września referendum. Sejm uchwalił art. 2a w brzmieniu: „Niedające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatnika”. Prezydent długo nie mógł się tego doczekać, zatem trzecie pytanie referendalne sformułował następująco: „Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?” Jeśli wersja art. 2a zostanie utrzymana, to… nad czym tu głosować?

Premier Ewa Kopacz w pierwszej wypowiedzi szczerze przyznała, że pytanie stało się bezprzedmiotowe.

Ale sztab PO szybko się zorientował, że zrobiła fatalny błąd, prowadzący do obniżenia 6 września frekwencji. Dlatego według najnowszej doktryny rządowej mimo zapisu w ustawie nie występuje syndrom tzw. masła maślanego i warto głosować, albowiem będzie to „narodowa pieczęć” i zabezpieczenie, gdyby wraże siły zechciały kiedyś prezydencki zapis z ordynacji usunąć. Tymczasem może to zrobić… wierny Senat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu