Reforma emerytalna nie rozbroiła bomby

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2010-10-17 11:16

Starzejące się społeczeństwo będzie pompowało polski dług publiczny. Demografia podwoi wydatki państwa na ochronę zdrowia i pomoc socjalną — wynika z prognoz Standard Poor’s.

Reforma emerytalna nie wystarczy, żeby uniezależnić finanse publiczne Polski od procesu starzenia się społeczeństwa — wynika z raportu analityków agencji ratingowej Standard Poor’s (SP). Szacują, że jeśli rząd nie podejmie dodatkowych działań, dług publiczny Polski w 2020 r. wyniesie 70 proc. PKB (wzrośnie z 51,5 proc. w 2010 r.), a w 2050 r. — już 240 proc. PKB.

Dobra robota
Problem starzenia się społeczeństwa wskazywany jest przez ekonomistów od lat. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, obecnie na jedną osobę w wieku emerytalnym pracują cztery w wieku produkcyjnym. Jeśli nic się nie zmieni, w 2035 r. na jednego emeryta pracować będą już tylko dwie osoby.
Zapoczątkowana dekadę temu reforma emerytalna w sporej części zabezpieczyła finanse państwa przed demografią. Jak prognozują ekonomiści SP, dzięki reformie koszty związane z wypłatą emerytur (w relacji do PKB) nawet spadną. Obecnie stanowią 10,8 proc. PKB, w 2050 r. zmaleją do 9,1 proc. Spośród 49 przebadanych krajów oprócz Polski tylko Szwecja, Estonia i Indie odnotują w tej dziedzinie poprawę.
— Intuicyjnie wydaje się, że im szybciej starzeje się społeczeństwo, tym większe problemy finansowe będzie miał jego rząd. Nie zawsze jednak tak jest, bo reformy potrafią skutecznie uchronić budżet przed niekorzystnymi zmianami demograficznymi — przekonuje Marko Mrsnik, analityk SP, główny autor raportu.

 Reforma emerytalna nie rozbroiła bombyReforma emerytalna nie rozbroiła bomby

Koniec pewniaków
Jednak od struktury wiekowej społeczeństwa zależą nie tylko koszty emerytur. Uzależnione są od niej np. koszty opieki zdrowotnej czy pomocy społecznej, a tu żadna systemowa reforma nie została wprowadzona. Według analityków SP, z powodów demograficznych wydatki na ochronę zdrowia w Polsce wzrosną z obecnych 4,2 proc. PKB do 7,3 proc. w 2050 r., a wydatki na pomoc socjalną z 0,4 proc. do 0,9 proc. Agencja przekonuje, że nie zrekompensuje tego ani spadek liczby uczniów, ani zmniejszenie bezrobocia — koszty edukacji i zasiłków dla bezrobotnych mają zachować obecną relację do PKB. Dlatego SP prognozuje, że łącznie wydatki rządu związane z wiekiem społeczeństwa pójdą w górę z obecnych 15,5 proc. PKB do 17,4 proc. za cztery dekady.
— Jeśli chcemy być w pełni odporni na skutki starzenia się społeczeństwa, powinniśmy kontynuować dalej reformę emerytalną, zwiększając dywersyfikację (np. umacniając trzeci i wprowadzając czwarty filar), oraz wprowadzać podobne rozwiązania do systemu opieki pielęgnacyjnej i zdrowotnej — przekonuje Wojciech Nagel, ekspert Business Centre Club.
A ponieważ już obecnie wydatki państwa przewyższają dochody, sfinansowanie kosztów starzenia się społeczeństwa będzie wymagało zwiększania potrzeb pożyczkowych państwa, stąd przewidywany mocny wzrost długu publicznego.
W podobny sposób będą psuły się finanse publiczne innych krajów, zwłaszcza rozwiniętych. SP przewiduje, że za 20 lat żaden kraj nie będzie mógł pochwalić się najwyższym ratingiem (AAA). Dziś ma go prawie co trzecie badane przez agencję państwo.