Reforma GUC przyniesie korzyści

Aneta Królak
opublikowano: 2002-04-25 00:00

Ewa Wrzesińska-Jóźków, wiceprezes Głównego Urzędu Ceł, jeszcze nie wie, jaką funkcję będzie pełniła w nowej organizacji celnej. Jest jednak przekonana, że reorganizacja ułatwi przedsiębiorcom współpracę z instytucją.

Wojciech Szeląg (Polsat): Główny Urząd Ceł będzie istniał jeszcze parę dni. Czy planowane przekształcenie nie będzie tylko zmianą tabliczek?

Ewa Wrzesińska-Jóźków (wiceprezes Głównego Urzędu Ceł): Celem tej reorganizacji jest skrócenie drogi podmiotu do administracji celnej. Aktualnie funkcjonujemy w dwustopniowej strukturze. Organem pierwszej instancji jest dyrektor urzędu celnego, usytuowany na szczeblu wojewódzkim. Organem drugiej — Prezes GUC. To powoduje, że wszystkie sprawy, często błahe, w trybie odwoławczym, skargi i interwencje szybko docierają do prezesa.

Po paru latach funkcjonowania w nowej rzeczywistości okazało się, że GUC jest niepotrzebny, że można kontrolować administrację celną bez GUC-u.

GUC istnieje od 1961 r. i przez wiele lat dobrze spełniał swoją funkcję. Struktura ta zaczęła szwankować dopiero w latach 90. Natłok spraw i skala obrotu z zagranicą spowodowała zatory przy załatwianiu spraw odwoławczych i trudności z uzyskaniem interpretacji. Zmiana ma na celu utworzenie pierwszoinstancyjnych urzędów z wydzielonych oddziałów celnych. Powstanie ich 67. II instancją będzie utworzona na bazie istniejących urzędów celnych — Izba Celna. Ministerstwo Finansów, zawiadujące całą strukturą, będzie centrum kształtującym politykę celną.

Czy spadnie zatrudnienie w administracji celnej?

Zakładamy, że zatrudnienie nie powinno ulec jakimś istotnym zmianom.

Czy Pani już wie, co będzie robić po 1 maja?

Nie, niewiem.