Reforma prosta, ale tylko w teorii

Andrzej Nierychło
opublikowano: 05-04-2006, 00:00

Nie ma chyba dnia,by nie pojawiały się niepokojące wiadomości o sytuacji w służbie zdrowia. Irytację i złość powoduje każdy kontakt z archipelagiem lecznictwa: zusowskie składki, lekarze pierwszego kontaktu, specjaliści i specjalistyczne badania, szpitale, dostęp do lekarstw, sposób refundacji kosztów przez NFZ. Każde z tych pojęć oznacza dziesiątki i setki kłopotów, utarczek, ale przede wszystkim wydatki, wydatki, wydatki. Służby zdrowia istnieją bowiem w Polsce dwie — ta nominalnie powszechna i bezpłatna i ta druga, prywatna, komercyjna i bardzo kosztowna. Największym złem jest jednak to, że te dwa systemy są praktycznie niemożliwe do rozdzielenia.

System konstytucyjnie gwarantowanej powszechnej, uspołecznionej, bezpłatnej opieki medycznej jest w takich warunkach gigantyczną fikcją, chyba najdotkliwszym w tej chwili spadkiem po komunie. Wszystkie próby postawienia służby zdrowia z głowy na nogi były dotąd nieudane, zbyt nieśmiałe, niedokończone. Prawdziwa reforma byłaby prosta, ale tylko w teorii. Sprowadzałaby się do spojrzenia biznesowego, do jawności rozliczeń.

Drogą do celu byłoby skończenie z mitem darmowego dostępu, a to przez komercjalizację, prywatyzację, urynkowienie i konkurencję. Za każdą usługę pacjent płaciłby w kasie (pieniądzem, a przejściowo może specjalnymi punktami czy bonami), a następnie brał kwit i szedł do ubezpieczalni po refundację. Rozbudowany system ubezpieczeń byłby osią całego systemu. Państwo przestałoby liczyć widelce w szpitalach i zużyte tampony, a zajęłoby się nadzorem, kontrolą taryf, pomocą dla najsłabszych i doraźnymi interwencjami.

Ale to teoria. Nie ma polityka, który wypowiedziałby magiczne słowo „rynek”. Obawa przed wyborcami paraliżuje każdego ministra i premiera. Co gorsza, przeciwna prawdziwej reformie jest w istocie duża część środowiska medycznego, a to z wyrachowania lub zwykłego strachu o pracę. Optymistycznej puenty, niestety, dzisiaj nie będzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Nierychło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu