Refundacja dała firmom w kość

Alina Treptow
opublikowano: 2014-09-02 00:00

NFZ opublikował listę producentów leków z najwyższą refundacją. Na nowych zasadach straciła nawet Polpharma, która wskoczyła na pierwsze miejsce

Choć wprowadzona ponad dwa lata temu ustawa refundacyjna przykręciła kurek z publicznymi funduszami przeznaczanymi na refundację farmaceutyków, nadal rocznie na ten cel wydaje się 7 mld zł. W rzeczywistości cały rynek leków refundowanych jest jeszcze większy, ponieważ powyższa kwota nie uwzględnia dopłat pacjentów i kosztów łańcucha dostaw.

WYŚCIG PO PUBLICZNE FUNDUSZE: Polpharma, której właścicielem jest Jerzy Starak, może liczyć na największe dopłaty NFZ. Przeskoczyła o dwa miejsca, wyprzedzając m.in. GSK, które w ciągu ostatnich dwóch lat straciło najwięcej. [FOT. WM]
WYŚCIG PO PUBLICZNE FUNDUSZE: Polpharma, której właścicielem jest Jerzy Starak, może liczyć na największe dopłaty NFZ. Przeskoczyła o dwa miejsca, wyprzedzając m.in. GSK, które w ciągu ostatnich dwóch lat straciło najwięcej. [FOT. WM]

W opublikowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) sprawozdaniu za 2013 r. (tabelka z dokładnymi danymi poniżej) pojawiła się lista producentów, którzy mogą liczyć na najwyższe dopłaty do leków (na rynku aptecznym). Z punktu widzenia płatnika są oni źródłem największych kosztów refundacyjnych.

Pierwsze miejsce zajęła Polpharma, polska firma farmaceutyczna, której właścicielem jest Jerzy Starak. W porównaniu z 2011 r., czyli z ostatnim rokiem przed wdrożeniem ustawy refundacyjnej, spółka przeskoczyła o dwie pozycje, wyprzedzając Sanofi i GSK. Jej udziały w ogólnej kwocie refundacji zwiększyły się z 4,27 proc. (w 2011 r.) do 4,78 proc. w 2013 r. Mimo to kwota refundacji w ciągu tych dwóch lat spadła z 377 mln zł do 343 mln zł, co pokazuje, że na nowych zasadach tracą nawet wygrani. Magdalena Rzeszotalska, rzeczniczka grupy Polpharma, dodaje, że na tak wysokie miejsce złożyło się kilka czynników.

— Choć po wejściu w życie ustawy ceny naszych leków spadły, to ewentualne obniżki udało się nam nadrobić wzrostem sprzedaży ilościowej oraz wprowadzeniem nowych produktów. Nie można też zapomnieć, że w 2013 r. do naszej grupy dołączyła Polfa Warszawa — tłumaczy Magdalena Rzeszotalska.

Michał Pilkiewicz, dyrektor ds. relacji z środkowoeuropejskimi partnerami w firmiebadawczej IMS Health, nie jest zaskoczony wysoką pozycją Polpharmy.

— Jest to w końcu największa polska spółka farmaceutyczna, ma najwięcej produktów na rynku, co więcej — sprzedaje produkty generyczne, które obok innowacyjnych leków specjalistycznych mogą pochwalić się najwyższymi dopłatami — twierdzi Michał Pilkiewicz.

Diabetologia wiceliderem

Po piętach Polpharmie depcze Novo Nordisk, który w rankingach NFZ przeskoczył z czwartego miejsca w 2011 r. na drugie w 2013 r. Spółka jest zaskoczona wysokim miejscem.

— Mimo że jesteśmy liderem w leczeniu cukrzycy z niemal 50-procentowym udziałem w rynku — przyznaje Radek Popiel, rzecznik Novo Nordisk.

Jego zdaniem, Novo Nordisk mógł w zeszłym roku zajmować 9-10. miejsce w takim rankingu. Rozbieżności mogą wynikać z dwóch przyczyn. Po pierwsze, zestawienie obejmuje tylko refundację apteczną, a nie obejmuje refundacji szpitalnej, na którą NFZ wydaje rocznie ponad 2 mld zł. Po drugie, nie można wykluczyć, że analitycy płatnika, wyliczając koszty refundacji dla którejś grupy farmaceutycznej, nie uwzględnili wszystkich jej spółek zależnych. Dla przykładu, tylko grupa Sanofi ma w Polsce trzy tzw. podmioty odpowiedzialne. Miejsce w pierwszej dziesiątce wcale nie równa się zadowoleniu producentów. Ustawa refundacyjna pociągnęła w dół ich wyniki sprzedaży, a jeszcze bardziej rentowność.

— Ceny leków refundowanych drastycznie spadły, również tych grupy Adamed. Nasza sprzedaż w kraju [w ujęciu wartościowym — red.] skurczyła się o 17 proc. — mówi Tomasz Leleno, rzecznik Adamedu.

Grupa należąca do Małgorzaty i Macieja Adamkiewiczów znalazła receptę na spadki. Zdywersyfikowała i powiększyła ofertę produktów, w tym również w segmencie leków nierefundowanych, gdzie marże są wyższe. Spółka kładzie też obecnie większy nacisk na rozwój działalności eksportowej.

Wygrać i przegrać

Jerzy Toczyski, prezes GlaxoSmithKline (GSK), tłumaczy, że zarządzana przez niego spółka jednocześnie straciła, jak i skorzystała na zmianach w refundacji. W ostatecznym rozrachunku jest jednak na minusie.

— Nasze leki szpitalne stały się beneficjentami szerszego finansowania leków stosowanych w onkologii i innych wysokospecjalistycznych dziedzinach. Co istotne, proces ich refundacji stał się bardziej transparentny i przewidywalny. Jednak wzrost obrotów w tym segmencie rynku nie zrównoważył spadku sprzedaży całego portfela leków GSK, zwłaszcza na rynku aptecznym — informuje Jerzy Toczyski.

Ma nadzieję, że objęte refundacją zostaną również nowe leki na choroby przewlekłe i powszechne. Dzisiaj NFZ obawia się, że takie decyzje mogłyby skutkować nadmiernym wzrostem kosztów płatnika.

— Te obawy są nieuzasadnione, szczególnie że dzisiaj rzeczywiste wydatki na leki są o 1,5 mld zł niższe niż w planie finansowym NFZ — mówi Jerzy Toczyski. Według rankingów NFZ, to właśnie GSK stracił najwięcej na refundacji. W 2011 r. był niekwestionowanym liderem z 5,46-procentowym udziałem w refundacji zapewniającym 481 mln zł dopłat do leków.

W sprawozdaniu NFZ pojawiła się też lista poszczególnych farmaceutyków, do których NFZ dokłada najwięcej (pełna lista w tabelce poniżej). Tylko refundacja pięciu produktów z tej listy, według szacunków NFZ, odpowiadała za 8,81 proc. kosztów refundacji.

Możesz zainteresować się również: