Regan, Thatcher i Blair wzorami dla Marcinkiewicza - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 04-10-2005, 07:48

Kto ze światowych polityków jest, według Pana, godny naśladowania w sprawach gospodarczych? - zapytało "Życie Warszawy" Kazimierza Marcinkiewicza. Dziennik publikuje drugą część rozmowy z kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera.

Kto ze światowych polityków jest, według Pana, godny naśladowania w sprawach gospodarczych? - zapytało "Życie Warszawy" Kazimierza Marcinkiewicza. Dziennik publikuje drugą część rozmowy z kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera.

"Bardzo cenię Ronalda Reagana" - odpowiada Marcinkiewicz. - "Bardzo szanuję Margaret Thatcher. Jestem przekonany, że wprowadzała ona swe reformy z wielką rozwagą, nie na siłę. Tak mi kiedyś mówiła, gdy z nią rozmawiałem, i ja w to wierzę mimo odmiennych często opinii na ten temat. Chciałbym postępować podobnie jak ona" - mówi.

Marcinkiewicz dodaje, że szanuje też Tonyego Blaira. "Jest człowiekiem centrolewicy, lecz jego sposób uprawiania polityki wydaje mi się bardzo interesujący".

"Reagan i Thatcher prowadzili, a Blair prowadzi aktywną politykę gospodarczą i dokładnie to chce robić PiS" - twierdzi Marcinkiewicz. - "Zamierzamy doprowadzić do poprawy sytuacji Polski poprzez zatrudnienie. Zauważcie, że zwiększenie zatrudnienia rozwiązałoby większość naszych problemów. Nowe miejsca pracy to są przecież większe wpływy do ZUS-u czy na ochronę zdrowia i jednocześnie mniejsze i lepiej rozdysponowane wydatki na pomoc społeczną".

Przytacza ekspertyzy ekonomiczne, z których wynika, na podatkowych propozycjach Prawa i Sprawiedliwości - stawkach PiT 18 i 32 procent - najbardziej straci klasa średnia, zarabiająca 4-5 tys. zł. "To są na ogół zwolennicy Platformy" - dodaje polityk PiS.

"Jak chce Pan budować koalicję z PO, uderzając swoimi propozycjami podatkowymi w jej elektorat?" - pyta kandydata na premiera dziennik.

"Zaraz, zaraz, to jakieś błędne wyliczenia. Dziś ta nasza - nazwijmy to - klasa średnia płaci 30 proc. PIT. My wprowadzamy podatek 18-proc. dla wszystkich, którzy obecnie płacą 19 proc., i wszystkich, którzy płacą 30 proc.. Próg podatkowy ustawiamy na mniej więcej 80 tys. rocznych dochodów, więc jakim sposobem zarabiający 5 tys. mieliby więcej zapłacić? Skoro płacili 30, a teraz zapłacą 18, z podobną kwotą wolną od podatku, to nie widzę powodu, żeby mieli zapłacić więcej" - mówi "Życiu Warszawy" Marcinkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane