Bulwarówka jako
jedyna nie traci
dramatycznie przychodów
z reklam, bo jej czytelnicy
stronią od internetu.
"Fakt" nie stracił wielu reklamodawców w tym półroczu — wynik z danych zebranych przez Expert Monitora. Wpływy reklamowe bulwarówki Axel Springer Polska (ASP) oszacowane zostały na 91,2 mln zł, czyli tylko 1,28 proc. mniej niż rok wcześniej. Choć te dane nie uwzględniają rabatów, to zdaniem analityków oddają tendencję na rynku.
— W rzeczywistości "Fakt" stracił więcej przychodów, jednak nie może narzekać. Trzyma czytelnictwo, a przecież jest typem gazety żyjącej w dużym stopniu ze sprzedaży egzemplarzowej. Może sobie więc pozwolić na nieco sztywniejszą politykę rabatową — uważa Rafał Oracz, dyrektor generalny CR Media Consulting.
Papier nad sieć
Już zeszłej jesieni ASP wprowadził nowy model sprzedaży reklam nazwany GRPower. Wzorowany na rozwiązaniach znanych z telewizji, pozwala na kupowanie zasięgu w grupie docelowej, a nie powierzchni w gazecie. De facto okazał się elegancką obniżką cen. Jacek Dzięcielak, prezes domu mediowego MPG Polska, uważa, że "Fakt" ma po prostu najbardziej stabilną grupę czytelniczą na czas kryzysu, a więc więcej argumentów dla reklamodawców. Fenomen? Niekoniecznie.
— Jeśli część czytelników gazet codziennych w poszukiwaniu informacji i komentarzy migruje do internetu, to w przypadku "Faktu" ten odsetek jest niewielki — przekonuje Jacek Dzięcielak.
W tytułach dla ambitniejszego odbiorcy te wskaźniki wyglądają zupełnie inaczej. Choć w ostatnich miesiącach banki i telekomy zredukowały ciężar budżetów wkładanych w bulwarówkę ASP, to lukę udało się częściowo zapełnić.
— Aktywniejsze w tym tytule stały się za to sieci handlowe — zauważa prezes MPG Polska.
Ogłoszeń od "Metra"
Ze ścisłej czołówki cennikowo jedynie "Metro" należące do Agory miało wpływy nawet o 5,2 proc. lepsze niż rok wcześniej. W pierwszym półroczu 2009 ten tytuł zebrał według Expert Monitora 43,6 mln zł. Znając realne przychody tytułu z pierwszego kwartału (8,4 mln zł), widać skalę rabatów w cennikach — obecnie ponad 60 proc. pierwotnej ceny. Przychody "Metra" stabilność zawdzięczają m.in. kryzysowi, kiedy to bezpłatny dziennik silniej przyciąga czytelnika.
— Pozostałe czołowe tytuły mają spadki przychodów z reklam nawet kilkudziesięcioprocentowe, bo obecnie polityka rabatowa przestała działać. Reklamodawcy ograniczają media w kampaniach reklamowych i w pierwszym rzędzie rezygnują z prasy, nie zwracając uwagi na ceny tam oferowane — uważa Rafał Oracz.
Karol Jedliński