Taboo i Tmail, dwie czołowe handlowe platformy Alibaby, wygenerowały w ciągu 24 godzin 35 mld juanów (5,75 mld USD) przychodów, wobec 19,1 mld juanów rok wcześniej. Stało się to w poniedziałek, 11 listopada, gdy Chińczycy świętowali tzw. Dzień Singla, lokalną wersję walentynek.
— Tak spektakularny wzrost pokazuje, jaki potencjał tkwi w handlu online — ocenia Ronald Wan, szef doradców w Asian Capital Holdings. Wynik zwiększa zaufanie do spółki potencjalnych inwestorów i zmusza spółki tradycyjnego handlu do podjęcia ostrych działań w celu konkurencji z e-handlem. Alibaba, która kupuje i sprzedaje wszystko — począwszy od aparacików Fuji po samoloty Boeinga — rozważa wprowadzenie swoich akcji do notowań w USA, po fiasku negocjacji z giełdą w Hongkongu.
Analitycy szacują wartość spółki nawet na 190 mld USD, podczas gdy kapitalizacja Facebooka po giełdowym debiucie wynosiła 104 mld USD. W II kw. 2013 r. sprzedaż Alibaby wzrosła o 60 proc., do 1,73 mld USD wynika z prezentacji opublikowanej w ubiegłym miesiącu przez serwis Yahoo!, który ma udziały w chińskiej firmie. W 2012 r. zysk netto przypisany akcjonariuszom mniejszościowym zwiększył się ponaddwukrotnie — do 707 mln USD.
