Rekordowy zarząd PKO BP

opublikowano: 09-01-2014, 00:00

Z półrocznym wyprzedzeniem rada nadzorcza banku wybrała kierownictwo banku. To najdłużej urzędujący zarząd w historii PKO BP.

Przez wiele lat wybory do zarządu PKO BP dostarczały nie mniej emocji niż konkurs czterech skoczni przy silnym wietrze. Spekulacjom, kto wejdzie do kierownictwa, kto kogo popiera, kto za kim stoi, z kim jest ułożony, nie było końca. Tymczasem wczoraj, po cichu, bez rozgłosu i na kilka miesięcy przed upływem kadencji rada nadzorcza banku wybrała nowy zarząd, nie zmieniając składu. W PKO BP, w którym kierownictwo zmieniało się częściej niż rządy, to sytuacja dość niezwykła.

Zobacz więcej

Prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło (FOT. MW)

Zbigniew Jagiełło, szef banku BP, który sprawuje funkcję od czterech lat, już zapisał się w historii jako najdłużej urzędujący prezes. Teraz ma okazję, pobić rekord i wytrwać w fotelu przez dwie kadencje. Jeszcze dłuższy staż w zarządzie ma Bartosz Drabikowski, dyrektor finansowy, który objął funkcję w maju 2008 r. Najmłodszym członkiem siedmioosobowego kierownictwa jest Piotr Mazur, szef ryzyka, który objął funkcję półtora roku temu. Nowy/stary zarząd dostał od rady nadzorczej mandat na kolejne trzy lata. Wystarczy z nawiązką, żeby dokończyć strategię rozpisaną na lata 2013-15.

— To bardzo dobrze dla członków zarządu, że zostali wybrani na kolejną kadencję, bo będą mieli szansę, którą według mnie wykorzystają, mocniej odcisnąć się na historii PKO BP. Dotychczasowe ich działania porównałbym z odświeżonym logo banku: jakieś zmiany są, ale nie jest to różnica, która rzuca się w oczy od razu — komentuje Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowego. Uważa on, że zarząd powinien dokończyć rozpoczęte porządki wewnętrzne. Na pierwszym miejscu stawia poprawę zarządzaniem ryzykiem.

— Myślę, że PKO BP jest na dobrej drodze do tego celu — mówi analityk. Po drugie, trzeba przeprowadzić ambitne zadanie stworzenia krajowego standardu płatniczego, opartego na IKO. Trzeci ważny temat to znalezienie nowej koncepcji sieci oddziałów.

— Bank modernizuje placówki, zwiększa liczbę małych, ale to jest gonienie rynku, a nie wyznaczanie nowych kierunków. Dla banku prowadzącego biznes typowo oddziałowy kluczowe znaczenie ma to, żeby oddziały były aktywem, a nie pasywem — uważa Andrzej Powierża. I ostatni punkt: bank musi zasypać dziurę demograficzną, by baza klientów nie opierała się głównie na grupie 40+.

— Są ciekawe pomysły odświeżenia SKO, jest konto internetowe dla najmłodszych, kontrowersyjna, ale skierowana do młodych kampania reklamowa. Liczba klientów przestała spadać, ale wszystko to jednak za mało, żeby odtrąbić sukces — mówi Andrzej Powierża.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy