Jako priorytetowe wymienił m.in. świadczenia związane z chorobami układu krążenia i nowotworami.
"Musimy zapewnić Polakom świadczenia oparte o wiedzę, o dowody medyczne. To, co znajdzie się w koszyku, będzie drogie, ale efektywne" - zapewnił Religa.
Zaznaczył, że decyzje o tym, jakie dokładnie świadczenia znajdą się w koszyku, mogą być "niepopularne", ale - jak dodał - "wierzę, że będziemy mieli odwagę je ogłosić". Szef resortu zdrowia zaznaczył, że będą to "decyzje rządu i premiera".
Obecny na konferencji koordynator Agencji Oceny Technologii Medycznych dr Piotr Ruciński mówił o obecnie trwających pracach nad szczegółami dotyczącymi koszyka. Polegają one m.in. na tworzeniu centralnej bazy świadczeń opieki zdrowotnej. Jak wyjaśnił, w bazie tej obecnie znajduje się osiem tysięcy świadczeń i właśnie spośród nich będą wybierane te, które trafią do koszyka.
Tłumaczył, że koszyk będzie "tworem żywym" - świadczenia będą stale podlegały ocenie specjalistów i będą mogły być wycofywane z koszyka lub do niego włączane. Świadczenia są oceniane ze względu na kryteria: kosztów, znaczenia zdrowotnego i skuteczności medycznej.
W koszyku znajdą się procedury medyczne lecznictwa otwartego, jak i zamkniętego. Będą też m.in. programy profilaktyczne.
Już miesiąc temu minister zdrowia ogłosił, że w koszyku znajdzie się pięć rodzajów głównych świadczeń zdrowotnych dostępnych bez limitów.
Zgodnie z propozycją ministra, bez limitów i kolejek dostępne byłyby: świadczenia ratujące życie, kardiologiczne i chorób układu krążenia, leczenie nowotworów, opieka nad kobietami w ciąży i leczenie dzieci. Pozostałe świadczenia miałyby być także finansowane z funduszy publicznych, ale limitowane w ramach dostępnych środków. (PAP)