Ceny obligacji pozostają praktycznie bez zmian już drugą sesję z kolei. Pod koniec wczorajszych notowań, o godzinie 16.20, dochodowość dwuletnich papierów sięgnęła 6,20 proc., pięcioletnich — 6,16 proc., a dziesięcioletnich — 5,93 proc. Po południu na rynek dotarły wypowiedzi wicepremiera Jerzego Hausnera, sugerujące, że jego plan zostanie mocno ograniczony. Przyjęto je jednak neutralnie, bo dla nikogo nie stanowiło to niespodzianki.
Istotnych danych makroekonomicznych wczoraj nie było, więc gracze z uwagą przyglądali się amerykańskiemu indeksowi ISM, wskazującemu aktywność przemysłu. I choć okazał się niższy od prognoz, to nieco optymizmu dostarczył subindeks wzrostu zatrudnienia, który znacznie wzrósł. A to może rodzić spekulacje o szybszym, niż oczekuje rynek, cyklu podwyżek stóp procentowych w Ameryce. Dziś także ważne będzie to, co powie Alan Greenspan, szef Banku Rezerwy Federalnej, po decyzji w sprawie stóp procentowych. Wszyscy oczekują, że stopy wzrosną o 25 pkt baz.
W kraju najważniejszy będzie przetarg dwuletnich obligacji, na którym resort finansów zaoferuje papiery za 2,5 mld zł. Ostatnie dobre nastroje na rynku wskazują, że nie powinno być problemów z popytem.