Resort gospodarki chce ulg dla odbiorców energii

Agnieszka Berger
opublikowano: 2009-01-21 00:00

Ministerstwo zamierza łagodzić skutki podwyżek cen energii. Na razie zbiera pomysły. Oby szybko przeszło od słów do czynów.

Przemysł narzeka, że to spóźnione działania, choć lepej późno niż wcale

Ministerstwo zamierza łagodzić skutki podwyżek cen energii. Na razie zbiera pomysły. Oby szybko przeszło od słów do czynów.

Ministerstwo Gospodarki (MG) chce złagodzić skutki gwałtownego wzrostu cen energii i pracuje nad pakietem ulg dla najbardziej energochłonnych branż przemysłu. Jak twierdzą przedsiębiorcy, w wielu przypadkach drastyczne podwyżki przyczyniły się do decyzji o likwidacji działalności lub przynajmniej ograniczenia produkcji.

— Na razie zbieramy różne pomysły. Wśród nich jest m.in. propozycja zwolnienia najbardziej energochłonnych przemysłów z części akcyzy. W grę wchodzi również odciążenie tej grupy odbiorców z kosztów zakupu tzw. kolorów, czyli droższej energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych i kogeneracji — mówi Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki odpowiedzialna za energetykę.

Pociąg już odjechał

Dobrze, że resort się tym zajął, oceniają przedsiębiorcy, szkoda tylko, że tak późno.

— To nie zmieni już niektórych naszych decyzji, choć pomoże nam w pewnych obszarach działalności — mówi Arkadiusz Krężel, przewodniczący rady nadzorczej Impexmetalu.

Grupa zdecydowała o zamknięciu najbardziej energochłonnego wydziału elektrolizy w Hucie Aluminium Konin. Rozpoczęła też likwidację Huty Szopienice.

— Ten ostatni proces być może da się odwrócić. Najpierw jednak musimy poznać szczegóły programu. Wtedy zaczniemy liczyć od nowa. Teraz po prostu nie stać nas na kontynuowanie produkcji ze stratą. Akcjonariusze by nam tego nie darowali — dodaje Arkadiusz Krężel.

Jego zdaniem, ulgi, jeśli zostaną wprowadzone, będą odczuwalne raczej w drugim półroczu. MG zapewnia, że chce wprowadzić program jak najszybciej.

— To zdecydowanie spóźnione działania. Należało je przygotować z dużym wyprzedzeniem, gdy zapadały decyzje o konsolidacji branży energetycznej. Skutki można było przewidzieć już wtedy — uważa szef rady Impexmetalu.

Energetycy oceniają to inaczej. Ich zdaniem, do gwałtownych podwyżek przyczyniło się długotrwałe utrzymywanie cen na zaniżonym poziomie. Dlatego doszlusowanie do warunków europejskich jest mocno odczuwane przez odbiorców.

Najgorsze, że na podwyżki nałożył się kryzys. Firmy przyznają, że wzrost cen prądu to niejedyna przyczyna ich decyzji o ograniczeniu produkcji.

To był nóż w plecy

— To jasne, że przemysł odczuwa skutki kryzysu. Ale podwyżki w energetyce przeważyły szalę. To było jak nóż w plecy — mówi Janusz Turski, dyrektor zarządzający Stowarzyszenia Papierników Polskich.

Ta branża również liczy na ulgi dla energochłonnych sektorów. Na tym jednak jej oczekiwania się nie kończą.

— Ogromnie ważne jest uzyskanie przez odbiorców realnego dostępu do hurtowego rynku energii. Zasada TPA [zapewniająca odbiorcom swobodę wyboru dostawcy — red.] to tylko fasada, za którą nic się nie kryje. Rozwiązaniem naszych problemów mógłby być obowiązek sprzedaży energii przez wytwórców na giełdzie, jeśli odbiorcy mogliby na niej kupować. Oczekujemy też zwiększenia uprawnień regulatora, który obecnie może tylko apelować do firm energetycznych — dodaje Janusz Turski.

260-270

zł/MWh Taki jest, według Arkadiusza Krężla, koszt zakupu energii wraz z przesyłem dla największych odbiorców. To o 100 zł/MWh więcej niż przed rokiem.