Jutro minister gospodarki ma wydać rozporządzenie o przynajmniej tymczasowej ochronie rodzimego rynku hutniczego. Na ograniczeniach zyska m.in. holding Polskie Huty Stali, stracić mogą inne huty oraz firmy budwlane czy meblowe.
Resort gospodarki postawi tamę rosnącemu importowi wyrobów hutniczych. Minister gospodarki ma już przygotowane rozporządzenie dotyczące ochrony tego rynku. Ma ono zostać wydane jutro.
— Cła ochronne na wyroby hutnicze będą wynosiły od 15 do 26 proc. w zależności od asortymentu. Wobec rosnącego importu stali musimy chronić nasz rynek, ponieważ branża znajduje się w trudnej sytuacji — mówi Andrzej Szarawarski, wiceminister gospodarki.
Wiele wskazuje na to, że Polska przynajmniej tymczasowo wprowadzi środki ochronne podobne do obowiązujących w Unii Europejskiej. Chodzi o kontyngent wyliczony na podstawie średniej wielkości importu z ostatnich trzech lat i wprowadzenie ceł dla importerów, którzy ten pułap przekroczą.
O ochronę zabiega Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa (HIPH).
— Złożyliśmy wniosek o wszczęcie postępowania ochronnego przed nadmiernym importem wyrobów stalowych. Wnioskowaliśmy o objęcie nim 21 produktów. Mamy nadzieję na rychłe wprowadzenie przynajmniej tymczasowych środków ochrony rynku — mówi Romuald Talarek, prezes HIPH.
Ministerstwo wysłuchało apeli i 7 czerwca wszczęło postępowanie.
Jerzy Podsiadło, prezes holdingu Polskie Huty Stali, który tworzą huty Katowice, Sendzmira, Cedler i Florian, nie ukrywa, że aby rodzime firmy ze stalowej branży miały szansę na restrukturyzację, konieczna jest obrona rynku przed zalewem zagraniczną stalą. Nie da się tego uniknąć, tym bardziej że hutniczą wojnę prowadzą Stany Zjednoczone z UE, co może mieć fatalne skutki dla polskiego rynku. Część wyrobów wyeliminowanych z USA może bowiem trafić do Polski.
Nie wszyscy polscy producenci mogą jednak być zadowoleni z zamiarów ochrony naszego rynku.
Konsolidacja, a także wprowadzenie środków ochrony rynku może niekorzystnie wpłynąć na huty przetwórcze oraz producentów z branży budowlanej, czy meblowej. Większość surowca kupują one bowiem w imporcie. Jeśli zostaną wprowadzone cła, wyroby zagraniczne i krajowe zdrożeją.
Wiadomo jednak, że gros stalowych produktów może być wolnych od ceł. Zgodnie z postanowieniem ministra gospodarki w sprawie wszczęcia postępowania ochronnego przed nadmiernym przywozem niektórych produktów stalowych (z 7 czerwca 2002 r.) objęte nim zostanie 12 produktów. Są to m.in. blachy gorącowalcowane o szerokości powyżej 600 mm, ocynowane, a także kilka asortymentów rur i kształtowników. Wolne od cła pozostaną prawdopodobnie blachy o szerokości mniejszej niż 600 mm, szyny i akcesoria kolejowe itp.
Okiem eksperta
Pod nadzorem
Prowadzony przez resort gospodarki monitoring pozwolił określić wielkość importu wyrobów hutniczych.Wynosi on około 46 proc. zużycia krajowego. Wprowadzenie kontyngentów na import wyrobów to konieczność, aby chronić polskie zakłady.
Karol Lipowczan wiceprezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej