NIK nie zostawia na „Raporcie otwarcia” suchej nitki. Chce jednak jego kontynuacji. Z pewnym zastrzeżeniem: tylko rzetelnie i profesjonalnie, panowie.
Kłamliwy. Tylko tego słowa zabrakło w wypowiedziach Mirosława Sekuły, prezesa Najwyższej Izby Kontroli (NIK), kiedy wczoraj oficjalnie podsumował kontrowersyjny „Raport otwarcia”. Dokument przygotowany w ubiegłym roku przez Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) miał ocenić zastaną po przejęciu władzy sytuację w spółkach z udziałem Skarbu Państwa.
MSP namieszało
— Sama idea raportu jest jak najbardziej słuszna. Problem polega jednak na tym, że MSP tworząc „Raport otwarcia” nie kierowało się ani rzetelnością ani profesjonalizmem — mówi Mirosław Sekuła.
Problemy pojawiły się już na samym początku tworzenia opracowania. NIK pyta, według jakiego klucza dokonano wyboru spółek prezentowanych w raporcie. Dlaczego nie uwzględniono w nim wszystkich spółek, które zdecydowały się przesłać materiały do ministerstwa skarbu? Część dokumentów zaginęło, co było bezpośrednim powodem skierowania przez izbę do prokuratury doniesienia w związku ze „zniszczeniem, ukryciem lub usunięciem niektórych dokumentów” w resorcie skarbu.
Najważniejsza część „Raportu otwarcia” dotyczyła oceny kondycji ekonomicznej 22 przedsiębiorstw z udziałem Skarbu Państwa. W tej grupie znalazły się m.in. PZU, KGHM, Stoen, PGNiG, Ruch oraz Totalizator Sportowy. To jedne z największych przedsiębiorstw w kraju.
— Mam wrażenie, że czasami muszę zajrzeć do czegoś, co określamy bardzo nieelegancko mianem szamba. Bo to tak mniej więcej wygląda — mówił o „Raporcie otwarcia” Wiesław Kaczmarek, ówczesny minister skarbu.
„Raport otwarcia” prezentuje nieobiektywną sytuację w poszczególnych spółkach, przedstawia niezweryfikowane i nieprawdziwe informacje, pomija niektóre nieprawidłowości i fakty — czytamy w raporcie stworzonym przez NIK.
Najważniejsze ustalenia kontrolerów prezentujemy w tabeli obok.
Oczywiste wnioski
Pomimo tak ostrej oceny, NIK chce, aby Ministerstwo Skarbu Państwa nie poprzestało na opracowaniu tylko jednego „Raportu otwarcia”. Podkreśla też, że pierwowzór nie został w 100 proc. wyssany z palca. NIK szacuje, że nieprawidłowości opisane przez MSP uszczupliły majątek Skarbu Państwa na kwotę 370 mln zł, z czego może 70 mln zł da się odzyskać.
Izba chce też, aby resort w końcu przedstawił zasady nadzoru właścicielskiego nad majątkiem Skarbu Państwa i wprowadził nowe kryteria wyboru zarządów w „państwowych” spółkach.



