Resort skarbu dostał pięć ofert na elektrownie PAK

Agnieszka Berger
16-03-2010, 00:00

CEZ, Enea i Rafako to najbardziej znani z piątki oferentów, którzy wczoraj przyszli do skarbu po PAK.

CEZ, Enea i Rafako to najbardziej znani z piątki oferentów, którzy wczoraj przyszli do skarbu po PAK.

Pięć ofert wpłynęło wczoraj do Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) w odpowiedzi na zaproszenie do rokowań w sprawie sprzedaży 50 proc. akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin i zaopatrujących go dwóch kopalni węgla brunatnego. Czy resort ma powody do zadowolenia? Jak dowiedział się nieoficjalnie "Puls Biznesu", propozycje cenowe potencjalnych nabywców na pierwszy rzut oka wyglądają rozsądnie. Ale, wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach, a prawdziwe zamiary inwestorów poznamy na etapie składania ofert wiążących. Do tego jednak jeszcze daleka droga. Najpierw konieczne jest porozumienie w sprawie kontroli operacyjnej nad PAK, którą od dawna sprawuje posiadacz mniejszościowego pakietu akcji — Elektrim. Jak ustaliliśmy, zawarcie takiego porozumienia zakładają wszyscy oferenci. Czyli nic nie stanie się bez zgody Zygmunta Solorza-Żaka, głównego akcjonariusza Elektrimu, oraz Józefa Syski, który sprawuje sądowy nadzór nad majątkiem upadającej spółki.

Jak komentują złośliwi, największe szanse na takie porozumienia ma giełdowe Rafako, producent kotłów, który jest jednym z pięciu potencjalnych inwestorów. Blisko 12,5 proc. akcji spółki należy bezpośrednio do Elektrimu, a kolejne niemal 37,5 proc. kontroluje nieco tajemnicza spółka Laris Investments, o której mówiło się przy okazji postępowania upadłościowego Elektrimu w kontekście operacji na aktywach holdingu.

Atrakcyjnym z punktu widzenia skarbu potencjalnym nabywcą PAK jest czeski koncern energetyczny CEZ — jeden z dwóch (obok poznańskiej grupy Enea) stricte branżowych inwestorów obecnych w przetargu. Czesi od dawna wyrażali zainteresowanie PAK. Mówiło się nawet, że prowadzili już w tej sprawie rozmowy z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, jednak do końca nie było pewne, czy złożą ofertę. Na przestrzeni kilku lat, podczas których kolejni ministrowie skarbu usiłowali uporać się z dokończeniem prywatyzacji zespołu elektrowni, spółką interesowały się też inne potęgi z branży — m.in. szwedzki Vattenfall i niemieckie RWE — jednak nikt poza CEZ nie zdecydował się na start.

Ciekawą rolę w przetargu na PAK może też odegrać giełdowa Enea — jedna z czterech kontrolowanych przez skarb państwa krajowych grup energetycznych. Spółka od dawna przymierzała się do tej transakcji. Kilka lat temu pracowała nawet nad wspólną ofertą z KGHM. Zdaniem wielu obserwatorów branży, jej start w przetargu nie jest całkiem suwerenną decyzją zarządu. Dla skarbu Enea może okazać się ostatnią deską ratunku, gdyby konfliktu właścicielskiego w PAK nie udało się rozwiązać z udziałem niezależnego inwestora. Poznańska grupa przekonuje jednak, że PAK, drugi w kraju producent energii elektrycznej z węgla brunatnego, jest jej potrzebny do zbilansowania mocy produkcyjnych z popytem odbiorców. Obecnie do grupy Enea należy Elektrownia Kozienice, największe krajowe źródło na węgiel kamienny.

Poza propozycjami znanej trójki do MSP wpłynęły jeszcze dwie oferty spółek zarejestrowanych na Cyprze. Jednak z nich to powiązane z czeskimi inwestorami NWR, druga to JP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Resort skarbu dostał pięć ofert na elektrownie PAK