Resort sprawiedliwości nie czeka na sąd

Po rozstrzygnięciu sporu w KIO ministerstwo podpisało umowę na utrzymanie i modyfikację systemu dla KRS z Atosem. Asseco nie składa broni.

Biurokratyczne tryby potrafią kręcić się szybko. Przykładem może być trwający od kwietnia 2017 r. przetarg w Ministerstwie Sprawiedliwości (MS) na utrzymanie i modyfikacje systemu teleinformatycznego Krajowego Rejestru Sądowego oraz związane z nim szkolenia. Postępowanie rozkręcało się powoli, termin składania ofert był kilkakrotnie przekładany — ostatecznie udało się je otworzyć w połowie września.

Okazało się, że zamówieniem zainteresowanych jest czterech wykonawców: Atos Polska, Comarch, Asseco i Sygnity z cenami odpowiednio 19,12 mln zł, 34,4 mln zł, 23,8 mln zł i 24,3 mln zł, przy budżecie zamówienia wynoszącym 37,7 mln zł. W listopadzie jako najkorzystniejszą wybrano ofertę Atosa, a Asseco i Sygnity poskarżyły się Krajowej Izbie Odwoławczej (KIO), zarzucając konkurentowi m.in. rażąco niską cenę i niespełnienie jednego z warunków udziału w postępowaniu. 12 stycznia KIO odrzuciła odwołania.

Asseco postanowiło jednak nie składać broni i zapowiedziało skierowanie sprawy do sądu, o czym uprzedziło zamawiającego już 15 stycznia. Korespondując z resortem sprawiedliwości, starało się zapobiec podpisaniu umowy, zanim sprawa zostanie ostatecznie rozstrzygnięta (argumentowało m.in., że wyrok KIO jest sprzeczny z najnowszą linią orzecznictwa). Nic nie wskórało — 7 lutego resortsprawiedliwości podpisał kontrakt z Atosem. — Dla zapewnienia ciągłości działania systemu Krajowego Rejestru Sądowego i bezpieczeństwa obrotu prawnego konieczne było zawarcie umowy zgodnie z przepisami Prawa zamówień publicznych — twierdzi biuro prasowe MS.

Wcześniejsza umowa na utrzymanie systemu była podpisana w styczniu 2014 r. na trzy lata, co oznacza, że była już aneksowana. Resort podkreśla, że „umowa została zawarta po ogłoszeniu przez KIO orzeczenia kończącego postępowanie odwoławcze”.

W podobnych okolicznościach — towarzyszących przetargowi na utrzymanie KSI — ZUS postanowił poczekać, żeby przynajmniej zapoznać się z treścią skargi na rozstrzygnięcie KIO. Resort sprawiedliwości informuje, że odpis skargi Asseco otrzymał 12 lutego. Skarżący podnosi m.in., że izba w uzasadnieniu wyroku nie odniosła się do jego argumentacji, sugerując, że… nie zapoznała się z odwołaniem ani złożonymi pismami. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Wszystko może się zdarzyć

BARTŁOMIEJ WACHTA

wspólnik w kancelarii Maruta Wachta, ekspert w zakresie Prawa zamówień publicznych

Praktyka zamawiających w sytuacji, gdy spodziewana jest skarga do sądu na wyrok KIO, jest bardzo różna i zależy od wielu uwarunkowań. Trzeba pamiętać, że podpisanie umowy pomimo wniesienia skargi jest, z formalnego punktu widzenia, dopuszczalne. Jest natomiast wiele czynników, które wpływają na decyzje zamawiającego. Mogą to być np. czynniki ekonomiczne lub polityczne, które sprawiają, że zamawiającemu zależy na czasie. Gdy nie ma presji, racjonalnie postępujący zamawiający czeka co najmniej na uzasadnienie wyroku, żeby ocenić możliwości obronienia go w sądzie. Jeśli skarga zostanie uznana, wykonawca może wystąpić z roszczeniem odszkodowawczym. W praktyce takie roszczenia są niezwykle rzadkie, ale nie jest to zagrożenie teoretyczne. Znam sprawę, w której po korzystnym wyroku firma z nimi wystąpiła. Ich zasadność nie jest oczywista i jeśli sprawa trafi do sądu, może skończyć się różnie, lecz z pewnością zamawiający powinien brać pod uwagę taki scenariusz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Resort sprawiedliwości nie czeka na sąd