Resort Ziobry ostrzega przed lawiną

opublikowano: 11-06-2017, 22:00

Maleją szanse na uchwalenie prezydenckiej ustawy frankowej. Czasu ubywa, a krytyków przybywa. Ministerstwo Sprawiedliwości straszy kosztownymi pozwami

9 czerwca, w piątek, miało odbyć się kolejne posiedzenie sejmowej podkomisji finansów publicznych powołanej w celu dopracowania projektów ustaw dotyczących kredytów frankowych.

Najbardziej radykalny, złożony przez Kukiz ’15, zrównuje kredyty walutowe ze złotowymi, drugi, autorstwa PO, zakłada przewalutowanie i podział kosztów fifty-fifty między banki a kredytobiorców, a trzeci, prezydencki, zobowiązuje banki do zwrotu klientom spreadów walutowych pobranych od kredytów zaciągniętych w latach 2006-11. Posiedzenie podkomisji zostało jednak odwołane, a terminu kolejnego nie wyznaczono. Gabriela Masłowska (PiS), wiceprzewodnicząca komisji finansów, wyjaśnia, że podkomisja nie otrzymała jeszcze kompletu danych, o które poprosiła różne instytucje 22 kwietnia.

Koszty dla budżetu

Odpowiedzi sukcesywnie spływają do Sejmu. Dwa tygodnie temu opisaliśmystanowiska Narodowego Banku Polskiego i Ministerstwa Rodziny, które uwinęły się najszybciej i zmieściły w terminie. Obydwie opinie są mocno krytyczne wobec pomysłów rozwiązywania problemu frankowego w drodze ustawy. Podobnie zdystansowany jest resort sprawiedliwości. Dotarliśmy do dwóch pism z 2 i 7 czerwca. W pierwszym ministerstwo odnosi się do pytania posłów o skutki społeczne wprowadzenia rozwiązań ustawowych, nad którymi pracuje podkomisja. Obawia się przede wszystkich znacznego wzrostu liczby spraw kierowanych przez frankowiczów do sądów.

„Pośród zaproponowanych rozwiązań znajdują się nowe rodzaje postępowań sądowych jak i przepisy materialne dające podstawę do dochodzenia nieprzewidzianych aktualnie roszczeń odszkodowawczych” — czytamy w piśmie. Pierwsze ryzyko generuje projekt Kukiz ’15, drugie — ustawa prezydencka. Ministerstwo nie jest w stanie oszacować liczby pozwów, które spłyną od klientów banków.

Zwraca jednak uwagę, że jeśli na koniec 2015 r., jak podaje projekt prezydencki, w kraju czynnych było 713 tys. umów kredytów walutowych, a jeden kredyt spłaca czasem kilka osób, „potencjalna liczba spraw (w I instancji) może w wariancie maksymalnym stanowić wielokrotność liczby 713 tys.”. Obsługa fali pozwów będzie wymagała nakładów państwa na dodatkowe etaty w sądownictwie i pokrycie kosztów procesów sądowych, gdyż „w większości tych spraw należy się liczyć z koniecznością rozpoznania i rozstrzygania wniosków o zwolnienie z kosztów sądowych”.

Kasacja piątkowego terminu ma związek z projektem prezydenta, do którego jego kancelaria przygotowuje uzupełnienia.

Resort sprawiedliwości społecznej

O zasięgnięcie opinii resortu Zbigniewa Ziobry zabiegali przedstawiciele frankowiczów, bardzo aktywni i zaangażowani w prace podkomisji. Jeśli liczyli na solidarność, pismo z 7 czerwca ich rozczaruje. Czytamy w nim, że projekty ustaw wymagają analizy nie tylko pod kątem prawnym, ale również finansowym. Jeśli regulacje mają pomóc w ustabilizowaniu finansów frankowiczów, to nie mogą „pomijać sytuacji kredytobiorców spłacających tzw. kredyt złotówkowy.

Okoliczności, w jakich te umowy kredytowe były zawierane i realizowane, winny być punktem odniesienia dla ostatecznego kształtu stosunku kredytodawca-kredytobiorcaw zakresie kredytu zaciągniętego w walucie obcej — tak aby ostateczny kształt regulacji prawnych nie różnicował konsumentów na rynku krajowym” — napisało Ministerstwa Sprawiedliwości.

Choć resort pozytywnie ocenia inicjatywy ustawodawcze dotyczące kredytów walutowych, to za optymalne rozwiązanie uważa ścieżkę polubownego rozwiązania problemu na zasadzie porozumień między bankami a klientami. Orzeczenia sądów powszechnych mogą bowiem „okazać się niezbyt satysfakcjonującym rozwiązaniem dla każdej ze stron. Reguły postępowania sądowego niosą ze sobą określone wymogi, w tym wymogi dowodowe, którym każda ze stron musi sprostać”. Ministerstwo po raz kolejny zwraca uwagę, że rozwiązania regulacyjne będą kosztowne dla skarbu państwa.

Np. gwałtowny wzrost liczby spraw może spowodować zatory i odszkodowania z tytułu przewlekłości postępowań. Obawy związane z zalewem pozwów nie są bynajmniej przesadzone, ponieważ w świetle proponowanych regulacji „niezależnie od rodzaju i charakteru roszczeń każda z umów może stanowić podstawędo napisania pozwu lub wniosku o restrukturyzację”.

Autopoprawki prezydenta

Odwołanie piątkowej podkomisji ds. franków stawia pod znakiem zapytania realizację niedawnych zapowiedzi, że jeszcze przed wakacjami Sejm przyjmie prezydencką ustawę o zwrocie spreadów. Deklarował to Jacek Sasin, szef komisji finansów. W piątek nie udało nam się z nim skontaktować. Gabriela Masłowska przyznaje, że grafik jest dość napięty, ponieważ w czerwcu do Sejmu trafi przyszłoroczny budżet, ale zastrzega, że nie zna harmonogramu prac nad ustawą Andrzeja Dudy.

Według naszych informacji, kasacja piątkowego terminu ma związek z projektem prezydenta, do którego jego kancelaria przygotowuje uzupełnienia. Możliwość pojawienia się dodatkowym zapisów sugerował podczas poprzedniego posiedzenia podkomisji Jacek Sasin. Nie wiadomo, w jakim kierunku idą prace pałacu prezydenckiego.

Przypomnijmy, że w lutym tego roku Jarosław Kaczyński, prezes PiS, w rozmowie z Polskim Radiem poradził frankowiczom, by brali sprawy w swoje ręce i dochodzili roszczeń na drodze sądowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy