Revolut rozważa podwójne notowanie
Storonsky powiedział francuskiej gazecie Les Echos, że rozważane jednoczesne notowanie na London Stock Exchange (LSE) i Nasdaq pozwoliłoby fintechowi częściowo pozostać na rynku krajowym, a jednocześnie zapewniłoby mu dostęp do głębszego rynku amerykańskiego, który od dawna preferuje.
- Obejmuje inwestorów instytucjonalnych, fundusze hedgingowe, zarządzających funduszami i znaczną liczbę inwestorów indywidualnych – powiedział Storonsky. - Mamy więc wybór między sprzedażą na małym rynku z niewielką liczbą nabywców a gigantycznym rynkiem z ogromną liczbą nabywców, którzy będą zaciekle konkurować o nasze akcje – dodał.
Prezesa Revoluta wcześniej wykluczał LSE
Euronews zwraca uwagę, że rozważanie notowania Revoluta również w Londynie oznacza zmianę stanowiska władz spółki. Przypomina, że w 2024 roku Storonsky mówił, że londyńska giełda nie jest w stanie konkurować z amerykańskimi pod względem płynności. Zwracał również uwagę na 0,5 proc. podatek od zakupu akcji w Wielkiej Brytanii.
Wycena Revoluta szybko rośnie. Przekroczyła 100 mld USD
Wejście Revoluta na giełdę w Londynie po cenie zbliżonej do obecnie szacowanej uczyniłoby go jedną z największych brytyjskich spółek giełdowych, zauważa Euronews. Sprzedaż udziałów fintechu w lipcu wyceniła go na ok. 115 mld USD. To ponad 50 proc. więcej niż wynosiła wycena Revoluta dziewięć miesięcy wcześniej.
Termin IPO i debiutu nadal pozostaje nieznany
Termin pierwotnej oferty publicznej fintechu wciąż nie jest znany, a pytany o to przez Euronews rzecznik spółki wskazał na wywiad prezesa z kwietnia tego roku, w którym mówił „za dwa lata, ale to zależy od koniunktury na rynku”. Tymczasem Revolut dokonuje kolejnych działań, które otwierają mu drogę do debiutu giełdowego. W marcu uzyskał pełną licencję bankową w Wielkiej Brytanii. W sierpniu francuską, a we wrześniu warunkową zgodę na działalność w całych USA. W środę Revolut informował o złożeniu wniosku o licencję szwajcarską.
