Rewolucja w konkurencji przetargowej

Nowe przepisy przetargowe ograniczą udział prywatnych przedsiębiorców w zamówieniach publicznych, a państwowych — na konkurencyjnym rynku.

140 mld zł — na tyle rocznie szacuje się rynek zamówień publicznych. Rząd szykuje w nich duże zmiany. Do kwietnia musimy przyjąć unijne dyrektywy, by Bruksela nie wstrzymała nam dofinansowania. Zmiany dotyczą m.in. składania dokumentów przetargowych i zmniejszenia biurokracji, cyfryzacji zamówień publicznych, zasad oceny ofert oraz wykluczania firm z konkursów. Przy okazji resort rozwoju, czyli autor projektu nowelizacji prawa zamówień publicznych, zamierza także wprowadzić konieczność zatrudniania pracowników na etat przez wielu wybranych w przetargach wykonawców czy mocniej punktować jakość. „PB” informował o tym kilka dni temu. To niejedyne proponowane zmiany.

Mniejsza konkurencja

Bruksela zaleca państwom członkowskim wprowadzenie przepisów in-house, czyli wyłączenia z zamówień publicznych zleceń udzielanych przez państwowe instytucje i spółki oraz samorządy własnym podmiotom. Kraje unijne nie mają obowiązku ich wdrażania, jednak polscy legislatorzy postanowili uporządkować ten segment rynku. Proponują, by udział podmiotów zależnych od zamawiającychw realizowaniu zlecanych przez nich kontraktów sięgał nawet 90 proc. ich potencjału.

— Ograniczy to udział podmiotów prywatnych w niektórych kontraktach, ale jednocześnie państwowe czy komunalne spółki jedynie 10 proc. działalności będą mogły prowadzić na konkurencyjnym rynku. Jeśli na przykład jeden przewoźnik kolejowy będzie miał własny zakład naprawczy, może bezprzetargowo zlecić mu wykonanie napraw, które zagospodarują 90 proc. potencjału wykonawczego, ale jednocześnie zakład taki nie wystartuje w dużym przetargu na remont taboru innego przewoźnika, bo w rynkowych kontraktach będzie mógł wykorzystać jedynie 10 proc. mocy — obrazowo tłumaczy Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Jego zdaniem, takie uporządkowanie rynku jest pozytywnym sygnałem.

— W ostatnich latach poszliśmy o krok za daleko i nawet tam, gdzie polskie firmy i samorządy mogły wykonywać prace, wykorzystując własny potencjał, organizowaliśmy przetargi, by kontrakty wykonywały zewnętrzne firmy — dodaje Jan Styliński. Podobnego zdania jest Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego. Zwraca także uwagę, że zwłaszcza samorządy coraz bardziej preferują wykonywanie prac własnymi siłami. Jako przykład podaje Warszawę, gdzie coraz więcej prac realizują komunalne jednostki. Przekonuje jednak, że w tak dużych miastach pracy wystarczy i dla państwowych, i dla prywatnych firm.

Samorządowe monopole

Na promowanie przez samorządy własnych firm uwagę zwracają także przedstawiciele branży gospodarki odpadami. W odróżnieniu od budowlańców są jednak przeciwni przepisom in-house.

— Wrócimy do komunalizacji usług i zbudujemy lokalne monopole samorządowe, niszcząc prywatną konkurencję i miejsca pracy w prywatnych przedsiębiorstwach — uważa Dariusz Matlak, prezes Polskiej Izby Gospodarki Odpadami. Przyjęta kilka lat temu tzw. ustawa śmieciowa nakazywała samorządom wybieranie podmiotów świadczących usługi odbioru i zagospodarowania odpadów w przetargach. Zlecanie prac własnej firmie było możliwe tylko wtedy, gdy wykonawcy nie udało wyłonić się w procedurze zamówień publicznych. Przedstawiciele sektora obawiają się, że wdrożenie przepisów in-house pozwoli samorządom odejść od przetargów i wzmocni rolę firm komunalnych. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane