Rewolucja zaczęła się od małych firm

opublikowano: 17-07-2019, 22:00

Wrażliwe, ambitne i nieziemsko inteligentne... Sektor MŚP już się przekonał do kobiet. Kiedy ich kompetencje wreszcie doceni wielki biznes?

Nieprzypadkowo najwyższe stanowiska w międzynarodowych bankach, koncernach samochodowych i kancelariach prawnych nazywamy męskim światem. Zamieszkujący go menedżerowie uwielbiają palić cygara, nosić sygnety i eksponować inne insygnia władzy. Są jak jeden z tych legendarnych brytyjskich klubów dżentelmenów, popularnych w XIX i na początku XX w., które znamy z powieści i filmów historycznych. Współczesna arystokracja. Do tego grona mogą dołączyć tylko wybrani — i w wyjątkowych sytuacjach są to kobiety.

Anna Krystyniak, właścicielka marki jubilerskiej Anka Krystyniak Jewels
Wyświetl galerię [1/5]

Anna Krystyniak, właścicielka marki jubilerskiej Anka Krystyniak Jewels Fot. WM

Facet woli z facetem

Jeśli zależy nam na elitarności, szybciej znajdziemy ją w małych i średnich przedsiębiorstwach. W Polsce 35 proc. firm w sektorze MŚP prowadzą panie. To ciągle daleko od ideału, ale i tak nieźle, zwłaszcza na tle Unii Europejskiej i w porównaniu z dużym biznesem krajowym. W zarządach spółek z WIG30 zasiada tylko 9,6 proc. kobiet, w zarządach spółek z udziałem skarbu państwa — 7,4 proc.

Dlaczego Polkom łatwiej przebić się w mniejszych podmiotach? Dr Julia Kołodko, doradca w dziedzinie nauk behawioralnych, tłumaczy to krótko: swój wspiera swojego. To znaczy? Przeciwieństwa się przyciągają — głosi ludowa mądrość, ale nauka jej nie potwierdza. Przeciwnie: wszystko, co nas łączy, staje się fundamentem relacji, a to, co różni, wywołuje dyskomfort.

— Mamy naturalną skłonność do otaczania się ludźmi, którzy są do nas jakoś podobni. Skoro więc władzę sprawują głównie faceci, nie dziwmy się, że na swoich najbliższych współpracowników wybierają mężczyzn — mówi Julia Kołodko.

Czy jednak kobiety same nie podcinają sobie skrzydeł? A i owszem. Często bywają perfekcjonistkami, co paradoksalnie przeszkadza im piąć się po szczeblach kariery.

— W Ameryce mężczyźni wysyłają CV, gdy spełniają 60 proc. wymagań opisanych w ofercie zatrudnienia. Kobiety natomiast aplikują tylko wtedy, gdy ich atuty w 100 proc. są zbieżne z oczekiwaniami pracodawcy. Nie przypominam sobie porównywalnych badań z rynku europejskiego, ale tendencja zapewne byłaby taka sama — zaznacza Julia Kołodko.

Większy udział kobiet w podejmowaniu ważnych decyzji jest lepszy nie tylko dla nich, lecz także dla tych decyzji. I dla firm w ogóle. Co do tego nie ma wątpliwości trenerka biznesu Katarzyna Janczuk, która każdy przypadek dyskryminacji ze względu na płeć postrzega w kategoriach marnowania talentów. Za największy atut pań uważa komunikatywność.

— Królową wszystkich kompetencji jest umiejętność prowadzenia skutecznych rozmów. Te zaś przypominają jezdnię o ruchu dwustronnym: formułowanie swoich myśli i oczekiwań jest równie ważne jak słuchanie. Gdzie mężczyzna widzi projekt, tam kobieta widzi człowieka. Empatia pomaga w zarządzaniu i interesach. Szkoda, że im większa firma, tym mniejsza chęć korzystania z naszej wrażliwości — ubolewa Katarzyna Janczuk.

Czerwony pasek nic nie znaczy

Ekonomiści trąbią o finansowych skutkach niedoceniania kobiet na rynku pracy. Ale zdominowany przez mężczyzn biznes puszcza te argumenty mimo uszu.

— Ostatnio myślałam o tym na zakończeniu roku w szkole podstawowej mojej córki. Więcej dziewczynek dostało świadectwa z czerwonym paskiem. Swoich ambicji raczej z wiekiem nie stracą, skoro dziś w Polsce stosunek studiujących kobiet do mężczyzn wynosi 58 do 42 proc. Tymczasem to panowie zajmują eksponowane stanowiska w największych firmach — zwraca uwagę Katarzyna Janczuk.

Ten paradoks łatwo wyjaśnić: nawet jeśli mężczyzna jest mężem i ojcem, nikt mu nie wypomina, że skupia się na pracy. Gdy kobieta przedkłada życie zawodowe nad prywatne, natychmiast nazywana jest karierowiczką — co komplementem bynajmniej nie jest.

— Wielu facetów spełnia się jednotorowo. A od nas, kobiet, oczekuje się, że będziemy perfekcjonistkami zarówno w biurze, jak i w domu. Rola organizatorki życia rodzinnego jest tak absorbująca, że zwykle nie mamy już sił i czasu, by zawalczyć o siebie, o awans, ambitny projekt, uznanie współpracowników i szefa — podkreśla Katarzyna Janczuk.

Sektor MŚP już się przekonał do prezesów w szpilkach. Czy w ślad za nim pójdą korporacje? Julia Kołodko i Katarzyna Janczuk są optymistkami. Po II wojnie światowej niektóre kluby dżentelmenów w Anglii otwarły się na kobiety i mężczyzn niższego pochodzenia. Także wielki biznes staje się coraz bardziej egalitarny — i różnorodny, bo to się zwyczajnie opłaca.

Ranking i plebiscyt „100 Kobiet Biznesu 2019”

  • Rusza nabór zgłoszeń do dziewiątej edycji rankingu „100 Kobiet Biznesu”, któremu jak co roku towarzyszy plebiscyt czytelników „Pulsu Biznesu” i serwisów internetowych grupy Bonnier Business Polska. W rankingu mogą brać udział panie, które co najmniej od 1 stycznia 2017 r. pełnią funkcję prezesów lub są właścicielkami 100 proc. udziałów w firmie. O miejscu zadecyduje kondycja finansowa zarządzanych przez nie przedsiębiorstw. Dane finansowe będzie analizowała wywiadownia gospodarcza Bisnode Polska, przygotowująca ranking „100 Kobiet Biznesu”. Do plebiscytu natomiast można nominować panie bez względu na pełnione przez nie funkcje, wielkość firmy czy obroty — tu nie liczą się kryteria finansowe, lecz osiągnięcia, oryginalność, innowacyjność. Zachęcamy do zgłaszania kandydatek ze świata biznesu, nauki, polityki, organizacji charytatywnych itp. Projekt zakończy uroczysta gala finałowa w grudniu, podczas której zostaną nagrodzone laureatki rankingu oraz plebiscytu.
  • Wejdź na stronę 100kobietbiznesu.pl i do 30 września zgłoś swoje kandydatki do rankingu lub/i plebiscytu.

 

TAK TO WIDZĘ

Liczą się kompetencje i silny charakter

ANNA KRYSTYNIAK, właścicielka marki jubilerskiej Anka Krystyniak Jewels

Początki działalności firmy były dla mnie trudne — właśnie ze względu na to, że jestem kobietą. W branży jubilerskiej dominują mężczyźni, którzy czasem potrafili sprawić, że czułam się mało komfortowo. Musiałam wyraźnie pokazać, że powinni traktować mnie jak równego — nie było to trudne, bo taką mam konstrukcję: umiem obronić siebie i stawiać granice.

Później już byłam traktowana z należytym szacunkiem i tak jest do dzisiaj. Pewnie też ze względu na rozwój marki — ciężką pracą pokazałam, że znam się na tym, czym się zajmuję. Kompetencje są ważne, ale zarządzanie firmą i ludźmi wymaga też silnej konstrukcji psychicznej. Natomiast to, czy ten silny charakter ma kobieta czy mężczyzna, jest bez znaczenia. Są jednak sytuacje, w których jest łatwiej jednej lub drugiej płci, np. kobiecość ułatwia mi czasem kontakt z ludźmi — jestem dość bezpośrednia i być może to, że jestem kobietą, pozwala moim rozmówcom szybciej zaakceptować tę bezpośredniość. Moja rada dla kobiet, które myślą o własnej firmie to… przede wszystkim, żeby zaczęły! Warto też polegać na intuicji.

Słuchając wewnętrznego głosu, zawsze czułam się bezpiecznie, nawet gdy podpowiadał najtrudniejsze decyzje — a taką było otwarcie firmy. Wszyscy mi mówili, żebym dała sobie spokój, że sobie nie poradzę, że lepiej iść do pracy, że kto to będzie kupował... Posłuchałam siebie i jestem szczęśliwa. Kocham to, co robię i w co wierzę.

JOANNA DRABENT, prezes i współzałożycielka Prowly.com, start-upu oferującego oprogramowanie dla branży public relations

Odkąd bada się wpływ równouprawnienia płci na rozwój, także w Polsce mówi się więcej o roli kobiet w biznesie. Im więc głośniej o pozytywnym wpływie równouprawnienia, tym mniejsza jest presja społeczna wywierana na kobiety co do ich roli w rodzinie. To się zmienia systemowo, małymi krokami. Ja widzę tę zmianę, porównując np. reakcję mamy na moją decyzję o własnym biznesie z moją reakcją, gdyby z taką informacją przyszła dziś do mnie córka. Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę, domykałam dużą rundę inwestycyjną z funduszem. Finalizacja negocjacji przypadła na ósmy miesiąc i nie mogę powiedzieć, że ciąża coś mi utrudniła czy ułatwiła.

Nikt nie dawał mi forów, zresztą ich nie oczekiwałam. Dla funduszu to też była nowa sytuacja — wcześniej nie powierzał 4 mln zł na inwestycje founderce, która lada dzień urodzi dziecko. Ostatecznie daliśmy radę sfinalizować umowę zgodnie z planem i chyba dziś żadna strona tego nie żałuje. Jeśli chodzi o kompetencje i cechy osobowości pomocne w prowadzeniu własnej firmy, to każdy, bez względu na płeć, ma je różne i właśnie ta różnorodność buduje rozwój. Kobietom, które myślą o założeniu własnej firmy, radzę, by czerpały z doświadczeń innych i nie bały się trudnych sytuacji, na które często jesteśmy wystawiane, prowadząc własny biznes. Otaczanie się w biznesie mądrymi ludźmi (bez względu na płeć!) pcha nas do przodu.

ANNA KOSS i ANNA BIAŁAS-BEDNARCZYK, właścicielki Miya Cosmetics

Płeć nie powinna mieć znaczenia przy zakładaniu biznesu ani być przeszkodą w samorealizacji. Najważniejsze są kompetencje, kreatywność, wyobraźnia, zaangażowanie, praca i odwaga do wyjścia ze strefy komfortu i podjęcia ryzyka. Niestety mimo że mamy XXI w., kobiety są często dyskryminowane i postrzegane przez pryzmat płci. Często taka kategoryzacja jest budowana już od najmłodszych lat. Staramy się z tym walczyć i wspierać równouprawnienie kobiet w sferze prywatnej, publicznej i zawodowej — przekazujemy m.in. 10 proc. ze sprzedaży naszych zestawów promocyjnych Centrum Praw Kobiet. Myślimy też o zorganizowaniu

EDYTA KOCYK, założycielka i CEO Sidly, producenta opasek telemedycznych Sidly Care

Jako nastolatka nie planowałam, że będę w przyszłości kreowała rynek teleopieki, ale też nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli, że coś może być niemożliwe do zrealizowania. Doświadczenie zdobyte kilka lat temu sprawiło, że znalazłam w sobie siłę, by stworzyć jeden z najbardziej innowacyjnych produktów teleopieki w Polsce, który pomoże nie tylko mojej schorowanej babci, lecz także innym seniorom. Jestem zdeterminowana i skoncentrowana na realizacji planów.

Myśląc o założeniu własnego biznesu, starałam się dążyć wytrwale do celu, mimo trudności, jakie napotykałam na swojej drodze. Uważam, że ważniejsze niż płeć są cechy charakteru, które w moim przypadku mają wpływ na sposób prowadzenia biznesu i determinują działania osób zarządzających. Dzięki uporowi i konsekwencji w dążeniu do celu jestem jeszcze bardziej zmobilizowana do tego, czym się zajmuję. W firmie jestem też znana z intuicji. Często kieruję się nie tylko faktami, lecz także kobiecą intuicją, która bardzo rzadko mnie zawodzi. To ten pierwiastek kobiecości, który wykorzystuję w prowadzeniu biznesu. Wierzę w ludzi, z którymi współpracuję — to oni budują ze mną innowacyjny system teleopieki.

Chciałabym doradzić wszystkim kobietom, by jak najszybciej zaczęły kształtować silny charakter, bo to pomoże im przetrwać najbardziej wymagające momenty, którychnie brakuje w biznesie.warsztatów dla kobiet, by podzielić się wiedzą dotyczącą zakładania i prowadzenia własnego biznesu. Do siły i energii kobiet nawiązuje również hasło naszej marki #JestemGotowa — pragniemy, by dodawało kobietom energii i motywowało je do realizacji marzeń. To prawda, że czasami kobiety w roli właścicielek firm budzą zdumienie, a nawet dyskomfort.

Kilka razy podczas spotkań biznesowych ktoś nas wypytywał, gdzie jest nasz szef i nie wierzył, że ten biznes założyłyśmy i prowadzimy same. Na szczęście były to jednostkowe sytuacje. A czy kobiecość coś ułatwia? Najlepiej nie tracić czasu na zastanawianie się nad tym, tylko skupić się na pracy. Nic tak nie ułatwia załatwiania spraw jak dobre wyniki, biznesowe podejście, zaangażowanie i kreatywność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu