Pekao SA w drugim kwartale tego roku osiągnął stratę netto na poziomie 123 mln zł. Było to spowodowane większymi, niż zakładano, rezerwami na złe kredyty dla Stoczni Szczecińskiej. Mimo to zarząd spółki podtrzymuje skorygowaną do poziomu 1 mld zł prognozę zysku netto.
To nie był dobry kwartał dla Pekao SA.
— Strata netto na poziomie 123 mln zł jest rezultatem pogorszenia się kondycji finansowej kredytobiorców. Wynika ona z utrzymywania niekorzystnych warunków makroekonomicznych. Zaangażowanie banku wobec Stoczni Szczecińskiej oraz wobec podmiotów z sektora budownictwa, obsługi nieruchomości, a także handlu spowodowały, że tylko w drugim kwartale nasz bank został zmuszony do utworzenia 682,2 mln zł rezerw — mówi Maria Wiśniewska, prezes zarządu Pekao SA.
Winą za taki stan obarcza nie tylko złą sytuację makroekonomiczną w Polsce, ale również w wielu innych państwach Europy Zachodniej, w tym przede wszystkim w Niemczech, które są naszym głównym partnerem handlowym.
W opinii ekonomistów Pekao SA, do poprawy sytuacji w Polsce dojdzie wcześniej niż w pierwszym kwartale przyszłego roku, a nie jak pierwotnie zakładano w pierwszym kwartale 2002 roku. Na razie trudno powiedzieć, jakie jeszcze rezerwy będzie musiał utworzyć bank. Na razie od początku roku ich suma wyniosła 853,4 mln zł.
Mimo bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej, zarząd spółki utrzymuje, że zarobi ona w tym roku 1 mld zł netto. Przypomnijmy jednak, że w ubiegłym tygodniu zmniejszono prognozę o 400 mln zł. Równocześnie Pekao SA ma do końca roku przynieść zwrot na kapitale (ROE) wysokości 15 proc., gdy obecnie utrzymuje się on na poziomie 5,4 proc. Nadal w ryzach postanowiono trzymać koszty, które w relacji do dochodów nie powinny przekroczyć 50 proc.