Oasis jest autonomiczny. Jest elektryczny. Jest… rolniczy? Nie bardzo wiem, jak to nazwać. No bo jak można nazwać auto, które ma w środku ogródek. Nie sztuczny. Prawdziwy. Można w nim uprawiać pietruszkę czy inną rzodkiewkę.

Pierwsze wrażenie? Że Frank M. Rinderknecht, właściciel firmy Rinspeed, słynącej z konceptów, oszalał na punkcie ekologii. Ale to nie tak. Jego najnowsza kreacja – czyli właśnie Oasis – z nadwoziem długim na 3,60 m ma w wyposażeniu seryjnym niewielki ogródek tuż za przednią szybą. Nie po to jednak, by go uprawiać, ale by pokazać, jak i w którą stronę zmienia się motoryzacja.
Rinderknecht stworzył pojazd, który ma być inspiracją dla twórców aut spełniających najbardziej prywatne życzenia i zmuszać do zastanowienia, jak w przyszłości może wyglądać motoryzacja. Oasis ma zwykłe cztery koła i jest napędzany energią elektryczną. Dwa elektryczne silniki o mocy 40 kW każdy umieszczono przy kołach tylnej osi.
Zasięg ma wynosić 120 km. Siła napędowa jest rozdzielana między koła tylnej osi w zmiennych proporcjach, zależnie od potrzeb.
