Robi się tłoczno w ubezpieczeniach direct

GN
opublikowano: 2008-04-24 00:00

Generali weszło na rynek polis sprzedawanych przez internet i telefon. Ergo Hestia i PZU zrobią to za chwilę.

Generali weszło na rynek polis sprzedawanych przez internet i telefon. Ergo Hestia i PZU zrobią to za chwilę.

W 2012 r. 14 proc. polis w Polsce sprzedawanych będzie w systemie direct (przez telefon i internet), a wartość tego rynku wzrośnie z obecnych 350 mln zł do 2,3 mld zł — uważają eksperci Generali. Dlatego włoski ubezpieczyciel wchodzi w ten segment.

— Dziś direct stanowi zaledwie 2 proc. rynku ubezpieczeń, ale jego znaczenie bardzo szybko rośnie. W rok podwoił swoją wartość. Nie chcemy tracić z oczu takiego rynku — mówi Andrzej Jarczyk, szef grupy Generali w Polsce.

Jest dziewiątym graczem na rynku direct. Wkrótce przybędą kolejni konkurenci: w połowie roku ma ruszyć PZU, a według naszych informacji na ostatniej prostej jest też Ergo Hestia. Na razie prym w tym segmencie wiodą firmy, które skupiają się tylko na tej działalności: Link 4, Axa, BRE Ubezpieczenia i Liberty. Tradycyjnym ubezpieczycielom: Allianz, Benefia, MTU, którzy direct traktują tylko jako jeden z kanałów dystrybucji, idzie znacznie gorzej. CU jeszcze nie opublikował wyników. Do tej pory tradycyjni ubezpieczyciele mają dość ostrożne prognozy. Nie inaczej Generali.

— W tym roku chcemy sprzedać kilkadziesiąt tysięcy polis i zebrać kilkanaście milionów złotych — mówi Michał Gomowski z zarządu Generali.

— Tradycyjne firmy, wchodzące w segment direct, są narażone na konflikt z agentami. Dlatego muszą ostrożnie komunikować zamiary. Poza tym dla nich direct to tylko dodatek do podstawowej działalności. Gdy stanowić będzie 20-30 proc. rynku, będą gotowe, by na nim powalczyć — mówi Michał Kwieciński, dyrektor generalny Liberty Direct.

Generali skrytykowało dotychczasowych graczy za duże wydatki reklamowe.

— Nie będziemy uczestniczyć w wyścigu reklamowym. Biznes, w którym wydatki na reklamę znacznie przewyższają przychody, nie jest dla nas — dodaje prezes Jarczyk.

— To, że wydatki są duże w proporcji do przychodów, jest naturalne dla firm, które zaczynają działalność i budują markę. Wydajemy tyle, ile planowaliśmy, a sprzedajemy więcej, niż się spodziewaliśmy. Z czasem proporcje się zmienią i wydatki będą stanowiły niewielką część przychodów — odpowiada Michał Kwieciński.