Czytasz dzięki

Rohlig Suus szykuje się na kryzys

Firma logistyczna rozwija biznes, choć obawia się jesiennego spowolnienia. Uruchomiła nowe połączenia i inwestuje w centrum magazynowe

Mija 15 lat od przejęcia przez Tadeusza Chmielewskiego polskiej części biznesu niemieckiej grupy Rohlig. Przez ten czas firma stała się jednym z największych polskich operatorów logistycznych. Niedawno uruchomiła połączenie drogowe „jedna linia — cztery kraje”, którym towary codziennie są transportowane między Polską, Czechami, Słowacją i Węgrami. Rohlig Suus Logistics (RSL) pracuje też m.in. przy obsłudze połączenia kolejowego z chińskiego Xi’an do Sławkowa. Dzięki inwestycjom zamierza zaopatrywać w towary z Jedwabnego Szlaku klientów w Polsce i państwach za naszą południową granicą.

Piotr Iwo Chmielewski, dyrektor ds. rozwoju w Rohlig Suus
Logistics, twierdzi, że po okresie wzmożonych zakupów na początku pandemii
jesienią konsumpcja spadnie. Rohlig Suus jest jednak na to przygotowany dzięki
dywersyfikacji usług i regionów działalności.
Zobacz więcej

JESIENNE SPOWOLNIENIE:

Piotr Iwo Chmielewski, dyrektor ds. rozwoju w Rohlig Suus Logistics, twierdzi, że po okresie wzmożonych zakupów na początku pandemii jesienią konsumpcja spadnie. Rohlig Suus jest jednak na to przygotowany dzięki dywersyfikacji usług i regionów działalności. Fot. ARC

Jeden zamiast dwóch

RSL przygotowuje się także do rozbudowy sieci magazynowej. Według niedawno przedstawionych analiz Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej transport i biznes magazynowy są w czołówce sektorów najmocniej zagrożonych upadłością. Rohlig Suus jednak dostrzega w branży spory potencjał.

— Firmy transportowe rzeczywiście mocno odczuły skutki kryzysu i jako partnerzy chcemy dalej je wspierać. Równocześnie inwestujemy w rozbudowę powierzchni przeładunkowych, by usprawnić i poprawić jakość dostaw do klientów. Pod koniec czerwca w Sokołowie koło Janek uruchomimy nasz największy obiekt o powierzchni blisko 50 tys. m kw. — podkreśla Piotr Iwo Chmielewski, dyrektor ds. rozwoju w RSL i syn właściciela.

Nowy obiekt zastąpi dwa z trzech obecnych. Pojemność centrum logistycznego przekroczy 55 tys. miejsc paletowych. Będzie tam można składować także towary w blokach, np. sprzęt AGD, w 25 tys. m sześc. Pod jednym dachem znajdzie się zarówno terminal przeładunkowy, jak i magazyn wysokiego składowania. Pozwoli to ograniczyć liczbę operacji związanych z obsługą towarów, co zwiększy efektywność pracy i skróci czas realizacji zleceń.

Pandemiczna hossa…

Dzięki inwestycji grupie łatwiej będzie działać na dynamicznie zmieniającym się rynku. To ważne zwłaszcza w okresie kryzysu wywołanego pandemią, który spowodował wiele zmian w globalnych łańcuchach dostaw i bieżącym funkcjonowaniu firm.

— W pierwszych miesiącach pandemii, kiedy wybuchła panika i klienci zaczęli wykupywać towary pierwszej potrzeby, np. środki czystości, nagle okazało się, że zwiększyła się rotacja dostaw i szybciej trzeba było uzupełniać niedobór w sklepach — mówi Piotr Iwo Chmielewski.

W efekcie sprzedaż Rohlig Suus na rynku krajowym w pierwszych miesiącach pandemii wzrosła o 15-20 proc. w porównaniu do ubiegłorocznej. Równocześnie jednak spadł wolumen dostaw międzynarodowych — zarówno z Azji, jak i Europy. Obecnie sytuacja zaczyna się stabilizować. Dyrektor ds. rozwoju prognozuje, że klienci nie będą już bazować tylko na dostawach z Chin, mocniej skupią się na dywersyfikacji geograficznej. To dobra wiadomość dla operatorów logistycznych, którzy mają szerokie portfolio usług i globalny zasięg. Zdaniem Piotra Iwo Chmielewskiego dywersyfikacja pozwoli firmom łatwiej przetrwać nadchodzący kryzys, zwłaszcza na rynku krajowym. Dotknięte dekoniunkturą przedsiębiorstwa będą musiały zwalniać pracowników, zmniejszać ich wynagrodzenia i się restrukturyzować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane