Czytasz dzięki

Rok odpowiedzialności

Przemek Gdański. prezes BNP Paribas Bank Polska
opublikowano: 02-01-2020, 22:00

W 2020 r. polska gospodarka wyhamuje. Według naszych prognoz dynamika wzrostu PKB spadnie do 3-3,5 proc.

Jest szansa, że fala, którą od dawna obserwowaliśmy, rozbije się daleko od brzegu. Spowolnienie dociera do nas z opóźnieniem i raczej nie będzie bardzo groźne. Groźniejsze może być trwanie w przekonaniu, że wskaźniki makroekonomiczne to wartość sama w sobie. Najbliższa przyszłość zweryfikuje jakość wzrostu gospodarczego. Mam przekonanie, że z coraz większą uwagą będziemy obserwować nie tylko dynamikę PKB, ale też jej składowe. Światowa gospodarka musi radzić sobie ze spowolnieniem w niespotykanych wcześniej warunkach. Czwarta rewolucja przemysłowa, widmo katastrofy klimatycznej, zmiany społeczne, które każą na nowo definiować relacje biznesu z konsumentami — to tematy, które nadają ton bieżącym wydarzeniom. W bankowości odczuwamy to mocno.

Przemek Gdański, prezes BNP Paribas Bank Polska
Zobacz więcej

Przemek Gdański, prezes BNP Paribas Bank Polska Fot. Marek Wiśniewski

Nie ma miejsca na spóźnioną reakcję. Także świadomość współczesnych społeczeństw nie ma w historii precedensu. Nierówności w dostępie do dóbr materialnych i niematerialnych, zagrożenia dla klimatu czy problemy demograficzne to już nie są tematy dla profesorów, ale sprawy, które kształtują oczekiwania względem polityków czy korporacji. Dzięki powszechnemu dostępowi do informacji i rosnącej świadomości społecznej gospodarka w pewien sposób się demokratyzuje. Przybywa uważnych obserwatorów i recenzentów, którzy cykli koniunkturalnych nie obrazują sinusoidą i nie opisują punktami procentowymi. W kontekście zmniejszania skutków spowolnienia i pobudzania wzrostu oznaczać to może jedno — cel już nie uświęca środków.

Droga do jego osiągnięcia jest tak samo ważna. Jesteśmy w trakcie procesu wielkich zmian w podejściu do kreowania rozwoju gospodarczego. Zrównoważony rozwój, na który pracuje odpowiedzialny biznes, to już nie mrzonka czy sprytny przekaz marketingowy. Klienci, pracownicy, partnerzy biznesowi — każdy jest członkiem większej społeczności i tak samo odpowiada za jej przyszłość. Trudno bowiem mierzyć się z wyzwaniami i zagrożeniami, nie mając wspólnych wartości, bo tak naprawdę wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Europejski Bank Centralny wznawia skup aktywów, a amerykańska Rezerwa Federalna ścięła stopy w lipcu, wrześniu i październiku. Systemowe stymulowanie wzrostu znów ruszyło i jeśli nie ziści się scenariusz z gatunku „czarnych łabędzi”, prawdopodobnie druga połowa 2020 r. przyniesie nam globalny powiew optymizmu.

Nie ma żadnych podstaw, aby deprecjonować sposoby na ożywianie gospodarki wypracowane przez lata. Chcę jednak podkreślić, że „jakość” wzrostu staje się jej drugim, niezbędnym filarem. Takie podejście wymaga myślenia długofalowego, uwzględniającego nie tylko potencjał szybkiego zysku, ale również ewentualne reperkusje podjętych (lub niepodjętych) działań. Utrzymanie stabilności wymaga zachowania balansu — polityka fiskalna, narzędzia stymulujące popyt i konsumpcję muszą być uzupełniane odpowiedzialnym kreowaniem standardów prowadzenia biznesu w zgodzie ze społecznym interesem. Współczesny konsument docenia szczerość. Społeczna odpowiedzialność biznesu nie powinna wynikać z koniunkturalizmu, a fałsz jest szybko wychwytywany. Podam przykład — nasz bank rozpoczął proces wyjścia z finansowania sektora węglowego w 2015 r., od tamtego czasu nie finansujemy nowych inwestycji opartych na węglu. Nie jesteśmy jedyni.

Krótkowzroczny koniunkturalizm skutkowałby pewnie opóźnieniem takiej decyzji i dawał szansę na dodatkowy zysk. Nie byłoby to jednak fair wobec klientów i wartości, które chcemy promować. Wierzę, że wspieranie transformacji energetycznej i budowanie gospodarki niskoemisyjnej to właściwe kierunki rozwoju. Nie jesteśmy jedyni, a długofalowo przyniesie to korzyści wszystkim. Z pełnym przekonaniem inicjujemy także kampanie promujące równość i społeczną inkluzję. Wiemy, że płeć, wiek, pochodzenie, wyznanie czy orientacja seksualna — czyli to, co nas od siebie różni — nie może nas dzielić. Czy to ważne z ekonomicznego punktu widzenia? Oczywiście, że zrównoważone podejście nie jest remedium na wszystkie gospodarcze bolączki, ale dojrzałe społeczeństwa godzą się płacić trochę więcej lub zarabiać trochę mniej, jeśli stawką w grze jest dobro wspólne, na przykład klimat. Z czysto biznesowego punktu widzenia to naiwność, ale czy nie mniejszą naiwnością jest twierdzenie, że Greta Thunberg, Człowiek Roku tygodnika „Time”, jest odosobniona w swoim idealizmie? Rok 2020 będzie rokiem odpowiedzialności. Oby pierwszym z wielu kolejnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Gdański. prezes BNP Paribas Bank Polska

Polecane