Rok to jeszcze za mało

Rozmowa z Dariuszem Nabywańcem, współzałożycielem i współwłaścicielem iMoto.

„Puls Biznesu”: Podobno w biznesie jest tylko 10 proc. szans na przetrwanie pierwszego roku. Jak oceniacie szanse waszego iMoto, czyli aplikacji do zarządzania pojazdami i kojarzenia kierowców i usługodawców?

Dariusz Nabywaniec: Mija 9 miesięcy, od kiedy ogłosiliśmy otwarcie iMoto [pisaliśmy o tym w „PB” z 15 listopada 2016 r. — red.]. Wydawało nam się, że najwięcej pracy jest przed wdrożeniem, ale pierwsze tygodnie działania portalu pokazały,że prawdziwa „jazda” dopiero przed nami. Koncentrowaliśmy się na obserwacji zachowań i analizie potrzeb rosnącej liczby użytkowników. Pojawiło się wiele uwag, pomysłów i rozwiązań. A nasze szanse oceniamy znacznie powyżej 10 proc.

Czyli użytkownicy są?

Oczywiście. Już kilkanaście tysięcy aktywnych osób, które zaparkowały swoje pojazdy w wirtualnym garażu iMoto. Korzystają aktywnie m.in. z powiadomień i szerokiej bazy wiedzy. Jest bardzo duże zainteresowanie zakupami tanich części, które u nas użytkownicy precyzyjnie dobierają do swoich pojazdów. Szybko przyrasta nam ogłoszeń o sprzedażysamochodów, bo u nas takie anonse są za darmo.

A więc iMoto już działa?

Tak. Wiemy, jak go rozwijać, bo to wyznaczają nam użytkownicy i rozwój rynku motoryzacyjnego i technologii. Zmieniają się wygląd portalu, ergonomia, bo tego oczekują użytkownicy. Będą się pojawiały nowe funkcje i narzędzia. Rozmawiamy z dziesiątkami potencjalnych partnerów, którzy chcą na platformie iMoto realizować swoje cele. To przedstawiciele branż paliwowej, usług finansowych, monitorowania i zdalnej diagnostyki pojazdów. Chcielibyśmy, aby w ciągu roku iMoto było rozpoznawalną marką. Wiemy, jak chcemy zarabiać, i mamy model biznesowy, a projekt jest skalowalny.

A jak z zarabianiem? Już możecie ogłosić żniwa?

Na to za wcześnie. W iMoto zainwestowaliśmy własne pieniądze, w sumie niemało, bo 800 tys. zł. Budżet na pierwszą fazę wydaliśmy zgodnie z planem i naszym zdaniem bardzo efektywnie. Dzięki temu mamy sprawdzone i działające rozwiązanie techniczne, które zaczyna gwarantować odpowiedni zasięg. Nasz model biznesowy zakłada niskie koszty działalności i szybkie osiągnięcie BRP [break even point — próg rentowności — red.]. Teraz przed nami etap efektywnej komunikacji i dynamicznego pozyskiwaniabazy użytkowników. A dalej ekspansja na inne rynki. Pieniądze na to planujemy pozyskać ze źródeł zewnętrznych. Już się na to przygotowujemy.

Czyli szukacie inwestora?

Wsparcia. Tak zakładaliśmy od początku. Nie chcemy pieniędzy na budowanie idei. Nie sprzedajemy prezentacji, lecz działający, nowoczesny serwis.

Rynek zweryfikował wasze oczekiwania?

I tak, i nie. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że rozwiązanie trafia w potrzeby posiadaczy aut i branży motoryzacyjnej. Świetnie kojarzy te dwa światy. Wielu rozważa podobne rozwiązania, ale naszą zaletą jest to, że nie identyfikujemy się z jedną marką czy produktem. Dajemy użytkownikowi wybór z dobranej przez nas grupy dostawców. Szybko zmieniające się technologie, rozwój telefonii komórkowej i zachowania użytkowników utwierdziły nas w słuszności podejścia „najpierw rozwiązania mobilne”. Użytkownicy oczekują prostego, intuicyjnego rozwiązania, którym można zarządzać poprzez jedno kliknięcie. To wyzwanie dla tak rozbudowanego systemu jak nasz, ale mamy już przygotowane nowe podejście UX [user experience — wrażenia użytkownika — red.], dzięki któremu platformę będzie można obsługiwać intuicyjnie ze smartfona.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Rok to jeszcze za mało