Ropa drożała w związku z obawą o podaż surowca po tym jak OPEC+ ogłosił redukcję wydobycia o 2 mln baryłek dziennie, największą od pierwszych miesięcy pandemii dwa lata temu. Zasygnalizowanie krótko potem uwolnienia 10 mln baryłek ropy z amerykańskiej rezerwy strategicznej nie wpłynęło istotnie na nastroje panujące na rynku. Zwłaszcza, że podane w środę dane pokazały, że zapasy ropy w USA spadły już drugi tydzień z rzędu.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI z listopadowych kontraktów rósł o 1,4 proc. do 87,76 USD. Na ostatniej sesji września, kiedy cena ropy ostatni raz taniała przed serią wzrostów, notowano ją po 79,70 USD.
Ropa Brent z grudniowych kontraktów drożała na zamknięciu sesji na ICE Futures Europe o 1,7 proc. do 93,37 USD. Na koniec września kosztowała 85,30 USD.
