Barierą dla większych wzrostów cen są nadal słabe fundamenty – wysoki poziom światowych zapasów paliw, z drugiej strony niski kurs dolara i ryzyko jego dalszej deprecjacji sprzyjają spekulacji i długiej stronie rynku.
W dłuższej perspektywie dla kontynuacji wzrostów cen ropy niezbędne będzie dalsze osłabienie dolara. Jeśli kurs EUR/USD przebije poziom 1,5150 wówczas powinniśmy bardzo szybko zobaczyć zwyżki cen ropy. W perspektywie długoterminowej poziomem docelowym dla cen ropy jest rejon 84-86 USD.
Zapasy ropy w USA w minionym tygodniu wzrosły 2 mln bbl mimo spadku poziomu importu o 0,5 mln bbl/d. Podobnie wzrosły rezerwy benzyn mimo spadku ich produkcji. Wszystko za sprawą stosunkowo słabego poziomu konsumpcji. Popyt na produkty ropopochodne w USA spadł w minionym tygodniu 2,6 proc. (w skali tygodnia) i w porównaniu z rokiem ubiegłym jest ponad 3 proc. niższy.

Goldman Sachs i Morgan Stanley przedstawiły optymistyczne scenariusze rozwoju sytuacji gospodarczej świata w ciągu najbliższych dwóch lat. Goldman Sachs przewiduje wzrost światowego PKB o 4,4 proc. w 2010 roku i 4,5 proc. w roku 2011. Morgan Stanley roczne tempo wzrostu światowej gospodarki do 2011 roku szacuje nieco niżej na poziomie 3,7 proc. Ma to oczywiście swoje przełożenie na prognozy popytu na ropę, gdyż PKB jest podstawowym czynnikiem decydującym o jego zmianach. Biorąc pod uwagę ostatnie szacunki międzynarodowych instytucji finansowych dotyczące wzrostu światowego PKB w najbliższych latach i uwzględniając długoterminową elastyczność zmian konsumpcji ropy względem PKB można spodziewać się wzrostu popytu na ropę w przyszłym roku na poziomie 1,5-2 proc.