Prezydent Joe Biden poinformował we wtorek, że wie już jaka będzie odpowiedź USA na niedawny atak na amerykańską bazę w Jordanii, w wyniku którego zginęło trzech żołnierzy. Nie ujawnił żadnych szczegółów. Daniel Hynes, strateg rynku towarowego w ANZ Group Holdings podkreślił, że dla rynku ropy może być kluczowe, jaka to będzie odpowiedź. Kolejną informacją, która zwiększyła obawy o podaż ropy było ostrzeżenie przez USA władz Wenezueli o możliwości przywrócenia w pełni sankcji od 18 kwietnia, jeśli wybory prezydenckie nie będą uczciwe. Eksperci wskazują, że powrót sankcji może obniżyć dostawy wenezuelskiej ropy o 30 proc.
Wzrost notowań ropy we wtorek to także reakcja na prognozy i dane makro. Międzynarodowy Fundusz Walutowy podwyższył prognozę globalnego wzrostu gospodarczego w tym roku sygnalizując, że światowa gospodarka zmierza do tzw. miękkiego lądowania. Dane w USA pokazały utrzymanie siły przez rynek pracy a także poprawę nastrojów konsumentów. Notowaniom ropy sprzyjało również słabnięcie dolara, w którym jest notowana, co pozwala na większe zakupy inwestorom korzystającym z umacniających się walut.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI z marcowych kontraktów rósł o 1,35 proc. do 77,82 USD. Wcześniej wahał się w zakresie 76,41-79,29 USD. Na ICE Futures Europe ropa Brent z najmocniej handlowanych, kwietniowych kontraktów drożała o 0,8 proc. do 82,50 USD. Wcześniej wahała się w zakresie 80,83-82,86 USD.
