Prognozy dla rynku paliw zmieniają się z dnia na dzień. Oto te ostatnie: ceny ropy będą spadać, bo OPEC utrzymał limity. Kontra: Nie będą, bo zapasy tego surowca w Stanach Zjednoczonych spadły więcej, niż zakładały prognozy. A teraz znów trochę psesymizmu: ceny będą utrzymywały się na wysokim poziomie. Kontra: nie, bo według Międzynarodowej Agencji Energii, wzrosły zapasy w krajach OECD, a na rynek trafiło w maju więcej ropy niż miesiąc wcześniej.
Tego typu sprzeczne sygnały uniemożliwiają określenie trendu nie tylko w perspektywie miesięcy czy tygodni, ale nawet dni. I w takim otoczeniu odbywał się handel przez cały miniony tydzień. Dobrze, że — przynajmniej z punktu widzenia konsumenta — w piątek ceny ropy ostro zniżkowały, schodząc w przypadku kontraktów sierpniowych nawet poniżej 27 USD/b. Poniżej psychologicznej bariery 28 USD, będącej górnym ograniczeniem akceptowalnego przez OPEC przedziału, spadły też wreszcie ceny w dostawach na lipiec.