Nie wiadomo, kiedy tak naprawdę powstanie pierwsza polska elektrownia jądrowa, nie wiadomo jeszcze, gdzie, wiadomo natomiast, że jej budowę ma kto organizować. Jak pisaliśmy wczoraj w „PB”, na atom dla Polski zrzucą się PGE, KGHM, Tauron i Enea.
A skoro jest komu rozdzielać pracę przy budowie, zgłaszają się kolejni chętni po zlecenia warte miliardy złotych. Wczoraj, po francuskich i amerykańskich konsorcjach, swój akces zgłosił rosyjski Rosatom.
— Jeżeli w Polsce rozpocznie się przetarg, jesteśmy gotowi przedstawić swoją ofertę, ale czekamy na warunki tego przetargu — powiedział Siergiej Bojarkin, dyrektor ds. zarządzania projektami inżynieryjnymi w rosyjskim państwowym koncernie, który uczestniczył w XXII Forum Ekonomicznym w Krynicy.
Jednocześnie zasugerował jednak, że Polacy powinni dobrze przemyśleć ideę budowy elektrowni atomowej, bo przecież Rosatom właśnie rozpoczął budowę takiego obiektu w Obwodzie Kaliningradzkim.
— Elektrownia w Kaliningradzie zacznie już niedługo funkcjonować. Polska może to wykorzystać i sprowadzać duże ilości energii elektrycznej — zaznacza przedstawiciel Rosatomu. Budowę elektrowni w Obwodzie Kaliningradzkim Rosatom rozpoczął w lutym 2012 r. Mają tam stanąć dwa reaktory o łącznej mocy 2400 MW.
— To reaktory najnowszej, trzeciej generacji — podkreślił Siergiej Bojarkin.
Energia z jednego z reaktorów ma być przeznaczona na zaspokojenie potrzeb samego obwodu, drugi ma dostarczać energii na eksport. Jednak Rosjanie na razie nie mają rynku zbytu ani koniecznych połączeń. Dlatego najpewniej Rosjanom zamiast zysków z eksportu pozostanie liczenie na wygraną w przetargu na budowę polskiej elektrowni.
Aleksander Grad, kierujący spółkami jądrowymi w PGE, deklaruje, że do końca roku poznamy firmę odpowiadającą za badania lokalizacyjne. Do marca ma zostać wyłoniony menedżer kontraktu, uczestniczący przy tworzeniu specyfikacji technicznej do kluczowego przetargu na dostawcę technologii. Kto będzie generalnym wykonawcą i operatorem elektrowni? Na to rozstrzygnięcie Rosatomowi jak i reszcie stawki przyjdzie poczekać co najmniej do 2014 r.