Rosnące firmy głodne pieniędzy

Marta Biernacka
opublikowano: 2005-03-14 00:00

Rozmawiano o tym, co najciekawsze — o pieniądzach. O tym, z czego inwestować.

Paneliści seminarium gdańskiej gali Gazel Biznesu starali się przekazać zebranym praktyczną wiedzę, analizując przypadki konstruowania montażu finansowego firmy. Wspólnie z przedsiębiorcami omawiali aspekty wyboru poszczególnych źródeł kapitału, od dotacji unijnych, po giełdę i fundusze venture capital.

Niuanse wniosków

W wykładzie na temat pozyskiwania pieniędzy z Unii Europejskiej Monika Niewinowska, dziennikarka „PB” mówiła, jakich błędów unikać wypełniając wniosek o dotację. Pierwszym krokiem na drodze po kapitał powinno być sprawdzenie, czy firma kwalifikuje się do otrzymania dotacji. Trzeba pamiętać, że jej roczne przychody netto ze sprzedaży nie mogą przekroczyć progu 50 mln euro. Jeśli jest ona powiązana kapitałowo z innym podmiotem w stopniu wyższym niż 25 proc., to sumuje się przychody wszystkich spółek. W opisie planowanego projektu przedsiębiorca musi przekonać komisję oceniającą, że jego realizacja przyczyni się do wzrostu konkurencyjności firmy i wprowadzi istotną zmianę w produkcie, procesie lub usłudze.

— Można na przykład starać się o pieniądze na remont budynku, ale musimy udowodnić, że taka inwestycja usprawni pracę firmy — podkreśliła Monika Niewinowska.

Dotacja może być przyznana tylko na taki projekt, który nie jest jeszcze rozpoczęty.

Wnioski powinny być pisane przejrzyście. Komisja oceniająca nie ma wiedzy o każdej branży, tłumaczmy więc dokładnie, jaką inwestycję mamy na myśli.

Fundusz jako partner

O mechanizmach współpracy z funduszem inwestycyjnym opowiedzieli przedsiębiorcom Agnieszka Kowalska i Jacek Woźniak, wiceprezesi Enterprise Investors. Biznesplan, jaki firma przedstawia funduszowi, ma być szkicem zamierzeń zarządu spółki.

— Jesteśmy zainteresowani inwestycjami wielkości minimum 5 mln euro — zaznaczyła Agnieszka Kowalska.

Słuchacze wyrazili wątpliwości co do sposobu wspólnego zarządzania spółką po wejściu do niej nowego partnera.

— Tylko w skrajnych przypadkach trzeba zmienić zarząd firmy albo strategię. Dzieje się to jednak w sytuacjach braku efektywnego działania i realizacji biznesplanu przez kierownictwo spółki — mówiła Agnieszka Kowalska.

Interes spółki

Zarządzanie spółką giełdową to wyższa szkoła biznesu. Firma na parkiecie dojrzewa. Musi być gotowa na wyzwania związane z raportowaniem, sprawnym przepływem informacji. Inwestorzy oczekują od kierownictwa firmy sprawności.

— Najważniejsze jednak jest trzymanie się zasady, że na pierwszym miejscu stoi interes spółki. Zarząd kieruje organizacją i musi podejmować decyzje korzystne dla firmy nawet wbrew zdaniu rady nadzorczej czy akcjonariatu — powiedział Ryszard Czerniawski, wiceprezes Giełdy Papierów Wartościowych.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface